Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin
Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin facebook.com/andrzejduda, fakty.interia.pl/

Primaaprilisowe żarty w tym roku udały się chyba niewielu. No bo jak się śmiać w Polsce 2020, gdy tak wielką wściekłość wywołują w nas rządzący? Gdy w obliczu zagrożenia życia Polek i Polaków oraz nadchodzącego na wielką skalę kryzysu gospodarczego, Jarosław Kaczyński i obóz Zjednoczonej Prawicy myśli tylko o utrzymaniu władzy za wszelką cenę.

REKLAMA
W tym tygodniu, 2 kwietnia 2020 r. minęły 23 lata od uchwalenia obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W artykule 228 czytamy: „W sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej”. To, że stan epidemii jest stanem wyjątkowym nikogo nie trzeba przekonywać. Wprowadzenie go wiązałoby się jednak, po pierwsze z możliwością roszczeń względem Państwa, wyrównując straty majątkowe poniesione w czasie jego trwania przez obywateli, a po drugie z brakiem możliwości przeprowadzenia w terminie wyborów na Prezydenta RP.
Mgła smoleńska
Jak przebiegała rozmowa Lecha Kaczyńskiego z Jarosławem Kaczyńskim 10 kwietnia 2010 roku pewnie nigdy się nie dowiemy. Kto zadecydował, że tego dnia samolot Tu-154 nr boczny 101 podjął próbę lądowania we mgle, też pewnie pozostanie tajemnicą. Jak skończyła się ta próba wiemy wszyscy. Dziś sytuacja wygląda bardzo analogicznie. Zaistniałe w Polsce i na świecie warunki nie pozwalają na przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja. Jest jednak ktoś, kto panicznie boi się utraty pełni władzy. Jarosław Kaczyński, świadomy ryzyka utraty zdrowia przez miliony wyborców, zmusza więc osoby mu podległe, siedzące w kokpicie Polski, do podejścia do lądowania.
Szalony jak Makbet
Ofiarę z Polek i Polaków jest gotów złożyć także Prezydent Duda. Niesiony rosnącymi sondażami poparcia, po kilku wizytach gospodarczych i dwóch orędziach, chciałby przeprowadzenia wyborów jak najszybciej. Bo przecież skoro można iść do sklepu, to i można iść na wybory. Obsesyjnie zapatrzony w swój urząd zachowuje się niczym Makbet, któremu wiedźmy przepowiadają bycie królem. I tak jak on, jest gotowy osiągnąć ten cel nawet po trupach.
Zapachniało sanacją
Jakby tego wszystkiego było mało, na szczyt absurdu postanowił wspiąć się wicepremier Gowin. Powołując się na „sumienie, historię i naród” Jarosław Gowin zaproponował zmiany w Konstytucji i przedłużenie obecnej kadencji Prezydenta Dudy o 2 lata. Po przedłużonej kadencji (koniec w 2022 roku), Duda nie mógłby się ubiegać o reelekcję. Czyli z jednej strony Jarosław Gowin uważa głosowanie korespondencyjne za sprzeczne z Konstytucją, a z drugiej chce jej zmiany na 36 dni przed wyborami. Propozycję Gowina podsumować można tak, że brakuje w niej jeszcze tylko ustanowienia miejsca odosobnienia dla opozycji w Berezie Kartuskiej. Kolejny przewrót majowy wisi w powietrzu.
Nie odpinaj spadochronu przed lądowaniem
Będzie wzrastała liczba chorych i umierających. To, co możemy robić, to ograniczyć tę liczbę poprzez niechodzenie w miejsca, gdzie nie musimy chodzić.” – powiedział na jednej z ostatnich konferencji minister Szumowski. Obiema rękami podpisuję się pod tym zdaniem. W związku z czym nie czas dzisiaj na rozważania i rozgrywki odnośnie przeprowadzenia wyborów prezydenckich. Nie czas na zajmowanie się cynizmem Kaczyńskiego, szaleństwem Dudy czy ambiwalencją intelektualną Gowina. Teraz jest czas na zajęcie się rozwiązaniami dla osób tracących pracę oraz ponad 48 tys. małych firm, które zawiesiły z końcem marca swoją działalność. LEWICA nie przyłoży ręki do zmian w Konstytucji, która od 23 lat chroni Polki i Polaków, i która w atr. 228 daje narzędzie Rządowi do rozwiązania obecnej sytuacji kryzysowej. Należy wprowadzić stan nadzwyczajny, określić podstawy, zakres i tryb pomocy wszystkim dotkniętym jego wprowadzeniem i skupić się na zagwarantowaniu maksymalnego wsparcia służby zdrowia. Wtedy, zgodnie z Konstytucją będzie można przeprowadzić wybory prezydenckie 90 dni po ustaniu stanu nadzwyczajnego. Inaczej cała ta nasza kwarantanna zda się jak spadochron, który udało się otworzyć, ale z którego postanowiliśmy się wypiąć się tysiąc metrów nad ziemią.
#LEWICA #ŁączyNasPrzyszłość