
Po co? Dlaczego? I co korporacje mogą zyskać pomagając?
Znasz powiedzenie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie?
Firmy, szefowie, działy HR mogą się właśnie wykazać i być tym przyjacielem, który:
- buduje dobry marketing wspierający, typu jesteś dla nas ważny.
- dba o wydajność i efektywność pracownika, dzięki wsparciu zdrowia psychicznego, którego teraz potrzebujemy najbardziej. Zamiast pracownika typu zombie, który stara się pracować, ale przy tak wielu obciążeniach nie jest to łatwe.
- obojętnie czy to on zwolni pracownika, czy sam odejdzie, czy będzie przebywał na chorobowym, będzie oznaczać to dla firmy dodatkowe koszty, więc może teraz warto wydać sumarycznie tysiąc czy 2, na proces wparcia psychicznego pracownika, niż 20-30tyś na poszukiwanie i wdrażanie nowego?
WHO i inni specjaliści, coraz częściej ostrzegają, że jednym ze skutków ubocznych będą problemy ze zdrowiem psychicznym. Każdy z nas ma swoją odporność na stres, jedni większą inni mniejszą i to jest ok, każdy jest wyjątkowy i inny od reszty.
Zgodzisz się ze mną, że przymusowe siedzenie w domu wpływa na nas niekorzystnie. Odnotowujemy wzrost depresji, mamy mniejszą cierpliwość, coraz częściej niektórzy z nas piją samotnie alkohol, by rozładować napięcie, złość, nie mówiąc o zachowaniach przemocowych, których jest spory wzrost. Każdy z nas ma obecnie podwyższony poziom kortyzolu, w wyniku podwyższonego stresu o zdrowie, o możliwą utratę pracy, o związek, o samotność, o brak terminu kiedy się to zakończy.
Managerowie, z którymi rozmawiam coraz częściej dzielą się ze mną obawami, że widzą u pracowników czy współpracowników, podwyższony poziom frustracji, przez co mają mniejszą koncentracje na pracy. U wielu dostrzegają zachowania depresyjne, zamartwianie się, obawiają się, że zwiększy się ostatecznie absencja w pracy właśnie w wyniku depresji, albo wyplenia zawodowego, a nawet uzależnienia od alkoholu. Przykładowo po zamachu na World Trade Center odnotowano 25% wzrost spożycia alkoholu.
Coraz częściej od niektórych managerów, słyszę, że mają więcej pracy niż wcześniej, bo nie mogą podejść do biurka obok i coś wytłumaczyć czy skontrolować, przez co jedna video konferencja pogania drugą, niektórzy pracowali nawet w święta, czasem z nudów.
Tutaj spotykamy się z efektem nałożenie się na każdego z nas stresów związanych z życiem prywatnym i zawodowym. Wszystkie role jakie odgrywamy w życiu robimy w jednym miejscu. Role partnera, pracownika, szefa, rodzica, nauczyciela, przyjaciela, kolegi. To może być męczące, niektórzy nazywają to wręcz eksperymentem więziennym.
Dlatego firmy powinny przynajmniej wytypować strategicznych pracowników i inwestować w nich, szczególnie w trudnych czasach. Dać możliwość rozmowy z obiektywną osobą, przed którą możemy się otworzyć, a przebieg sesji pozostanie nieujawniony. Abyśmy swobodnie mogli porozmawiać o tym z czym się mierzą, co ich frustruje, co ich dołuje, jak mogą sobie lepiej radzić. Po to by byli mocniejsi, by uczyli się radzić z własnymi emocjami na polu walki, na bieżąco stosować wygenerowane rozwiązania.
Anna Drabek www.JestesOK.pl i www.BiznesCoach.pl

