Ponad miesiąc temu pisałam, że warunkiem bezpiecznego odmrażania gospodarki, czyli tak szybkiego, jak to możliwe i tak wolnego, jak to konieczne, jest masowe testowanie. Niestety minister zdrowia, zamiast powszechnym testowaniem zajmuje się wspieraniem biznesowych przedsięwzięć brata i swoich znajomych. A tymczasem wsparcia oczekują tysiące przedsiębiorców, którzy nie uczyli Łukasza Szumowskiego jeździć na nartach, ani nie są z nim spokrewnieni i nie otrzymali dwudziestomilionowego grantu z Agencji Badań Medycznych, nadzorowanej przez ministra zdrowia. Wielu z nich jest tak rozczarowanych brakiem wsparcia, że nie liczą już na żadne tarcze, chcą tylko odmrożenia.
Wiele tygodni temu Komisja Europejska wskazała trzy główne kryteria odmrażania:
A przecież powinno być tak, że na miesiąc przed otwarciem fryzjer, kosmetyczka, a także dyrektor szkoły wie, jak musi przygotować miejsce pracy na przyjęcie klientów czy uczniów. Co więcej pracodawca powinien przeszkolić pracowników w zakresie stosowania procedur bezpieczeństwa oraz zapoznać potencjalnych, czy stałych klientów z zasadami funkcjonowania firmy w nowym rygorze sanitarnym. Jako klient chcę wiedzieć wcześniej, czy zasady przyjęte przez moją kosmetyczkę, czy ulubioną pizzerię, są dla mnie do zaakceptowania. W dobie mediów społecznościowych to jest dość proste, ale potrzebny jest na to czas!
I tu dochodzimy do trzeciego grzechu popełnianego przez Premiera Morawieckiego przy odmrażaniu gospodarki. To niewprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Tak, ta ustawa jest dzisiaj tak samo ważna i potrzebna, jak dwa miesiące temu, gdy Koalicja Obywatelska apelowała o to bezskutecznie. Efektem tego zaniechania jest bowiem brak współpracy rządu, samorządów, biznesu i przedstawicieli ochrony zdrowia w ramach sztabów kryzysowych, które powinny funkcjonować na poziomie regionalnym, a nawet powiatowym. Zdecentralizowane samorządowe sztaby kryzysowe, ściśle współpracujące ze sztabem centralnym-rządowym, monitorujące sytuację na danym terenie, mogłyby odpowiedzialnie koordynować otwieranie firm, szkół, lokali gastronomicznych, służąc przedsiębiorcom pomocą i wsparciem, którego nie otrzymują z dalekiej Warszawy. Takie rozwiązanie połączone z masowymi testami nie opóźniłoby procesu otwarcia, a wręcz przyspieszyło, bo pozwoliłoby na wcześniejsze izolowanie zakażonych.
18 maja 2020 r. otwieramy salony fryzjerskie i kosmetyczne oraz gastronomię na zaniedbanym wcześniej przez rząd Górnym Śląsku, czyli gęsto zaludnionym obszarze z tysiącami zakażonych i chorych na COVID-19.
Koronawirus zostanie z nami na dłużej, warto uniknąć raz popełnionych grzechów i uczyć się na własnych błędach, żeby trafne stało się raczej przysłowie „Mądry Polak po szkodzie” niż cytat „Nową przypowieść Polak sobie kupi/Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.
