To nie żaden plan polityczny, w co sam wierzyłem do wczoraj, to nie gra polityczna, nie spłacanie długów wobec Giertycha z lat 2005-2007, ale coś zupełnie innego spowodowało, że premier Donald Tusk wynajął Romana Giertycha na pełnomocnika swojego syna!

REKLAMA

To palma! Tak p a l m a! Tuskowi odbiło! Odbiło, że hej! Postanowił udowodnić, że wszystko może? Że jest Bogiem! Że ma nas wszystkich w d.....!

Ja Donald "wszystko mogę" Tusk!

Afera z "taśmami PSL-u" - żaden problem! Sondaże urosły, a miało nas (PO) to pognębić! Afera Amber Gold? Już opozycja była w kurniku, już witała sie z kurką, już się wreszcie coś miało zmienić, Tusk miał być dopadnięty przez syna i wreszcie polec jak kaczka w buraczkach, jak zając w potrawce! I co? I nic! Sondaże urosły! I będą rosły, bez względu na wszystko, bo jest kryzys, Kaczyński, Rydzyk i Episkopat!

Jeszcze kilka afer i PO przekroczy 50 procent!

Ha, ha, ha! To mi gra! To ja Wam (mediom, opozycji) udowodnię, że mogę wszystko! Wynajmę człowieka, którego nie znosicie, nie cierpicie, który jest uosobieniem obciachu, skrajności i ogólnie braku ogłady - wynajmę Giertycha! Ja Donald Tusk wezmę przeciwnika UE, zwolennika Rydzyka, prawdziwego Polaka, nacjonalistę - skrajny prawicowy beton i wynajmę go do obrony mojego syna! Będziecie rzęzić, pluć, oskarżać, oburzać się, a sondaże będą rosły! Zrobię z Was durniów i jeszcze Wam udowodnię, że będę tym Giertychem okładać tabloidy jak pałką i nic, zupełnie nic się nie stanie. Nic się nie zmieni. Będzie po staremu. I będziecie jeszcze musieli wychwalać mój geniusz! Ha, ha, ha!