Wszyscy pamiętamy kłamliwą propagandę o Polsce w ruinie, którą posługiwał się PiS przed wyborami w 2015 roku. Wszyscy pamiętamy też czas po wyborach, gdy propaganda pisowska zajęła się szkalowaniem poprzedniego rządu i Prezydenta Komorowskiego, opowiadając zmyśloną historię pt. „wystarczy nie kraść”. Żadne audyty nie potwierdziły tych kłamstw. W ciągu ostatnich kilku lat potwierdziły się za to liczne nadużycia, nieuczciwości, czy wręcz przestępstwa popełnione przez obecną władzę. Wiele z nich zostało zgłoszonych do prokuratury, także przez Najwyższą Izbę Kontroli. O wielu, od korupcji Misiewicza zaczynając, przez dwie wieże Kaczyńskiego, hotel na godziny Banasia, „okazyjnie” kupione działki Morawieckiego, a na milionach z państwowej kasy dla rodziny Szumowskiego kończąc, pisały media.
Mechanizm, jaki stosowała Kancelaria Prezydenta Dudy był identyczny jak ten znany w Służbie Więziennej nadzorowanej przez Patryka Jakiego. Przypomnijmy, że po kontroli w Ministerstwie Sprawiedliwości NIK skierowała w tej sprawie 16 zawiadomień do prokuratury.
Jakie były efekty tej „wolnej amerykanki” zastosowanej przez Kancelarię Andrzeja Dudy? Na przykład klimatyzacja. Po wygranych w 2015 r. wyborach Prezydent Duda i jego ekipa z Minister Sadurską na czele utyskiwali, że kasa Kancelarii jest pusta i dlatego muszą unieważnić przetarg na remont klimatyzacji. Uznali, że „nie leży on w interesie publicznym”. Zaoszczędzone w ten sposób środki wydano, jak rozumiem, zgodnie z interesem publicznym na zakup najdroższej wersji Volkswagena Passata Limousine za 0,5 miliona zł. na wyłączne potrzeby nowej Szefowej Kancelarii M. Sadurskiej. Jej poprzednik jeździł 10-letnią Škodą, ale kogo to obchodzi?
W 2016 roku okazało się, że remont klimatyzacji leży jednak w interesie publicznym i wykonano go z pominięciem prawa zamówień publicznych, wykorzystując Centrum Obsługi KPRP. „Interes publiczny” w ciągu tych kilku miesięcy okazał się dużo droższy: w 2015 roku można było wykonać ten remont za 1,3 mln zł, bo tyle wynosiła najtańsza oferta w przetargu ogłoszonym przez Kancelarię Prezydenta Komorowskiego, ale w 2016, już za czasów Dudy, to samo zadanie inwestycyjne kosztowało polskiego podatnika 3,6 mln zł.
Mam nadzieję, że następca Prezydenta Dudy przeprowadzi audyt otwarcia, bo w przeciwnym razie trupy inwestycyjne z pałacowych szaf mogą wypadać jeszcze długo.
Póki co Prezydent Duda postanowił pożegnać się z Pałacem z przytupem. Zaplanował wydać 15 mln zł na „Polską Wystawę Gospodarczą” na błoniach PGE Narodowego w Warszawie. Termin wystawy przesunięto, nie wiadomo na kiedy, ale 5 mln zł wydano i szukaj wiatru w polu.
Jak to było? „Ojczyznę dojną....
