Od pewnego czasu wprowadzam fotokopie moich prac (naukowych, dydaktycznych, popularnonaukowych, konferencyjnych, książek, szkiców itp.) do serwisu o nazwie Academia.edu (580 California St., Suite 400, San Francisco, CA, 94104). Są one tam dostępne (oczywiście za darmo) dla wszystkich. Serwis ten przechowuje już sporo moich prac, które znajdują całkiem sympatyczną liczbę czytelników, co można odczytać poniżej.

REKLAMA
logo
Dziś rano serwis ten rozbawił mnie jednym z automatycznie przysyłanych do mnie komunikatów:
logo
Jak widać liczba uczonych, którzy zechcieli o mnie wspomnieć w swoich pracach naukowych, została ustalona na 1110. Ponieważ te cytowania przybywają w tempie od kilku do kilkunastu dziennie - więc jestem pewien, że w momencie redagowania tego wpisu na blogu osiągnąłem tytułową liczbę 1111. Nie ukrywam, że cieszy mnie bardzo taki wynik, bo widać, że to, co robię naukowo, czasem się komuś przydaje. A ci, którzy mają okazję przeczytać moje prace, są to między innymi uczeni z czołowych światowych uczelni, bo serwis Academia.edu w swojej stopce redakcyjnej zamieszcza taki obrazek:
logo
No i powiedzcie Państwo sami: Czy Internet nie jest wspaniałym narzędziem, zwiększającym wielokrotnie szanse na dotarcie z własnymi ideami naukowymi do wielu innych badaczy, z którymi "w realu" nie miałbym szansy się spotkać?