PRF

Po fazie zwalczania silników Diesla nadszedł czas na nagonkę na samochody typu SUV - w znacznym stopniu pozbawioną głębszego sensu. Aktualny model Porsche Macan sprawdziłem zatem w środowisku miejskim, gdzie podwyższone samochody osobowe powodują największe emocje.

REKLAMA
Hasła mówiące o tym, że auta typu SUV (a klarownej definicji takowych nadal brak) są jakoby bardziej szkodliwe dla mieszkańców miast i w większym stopniu zagrażają pieszym niźli bardziej tradycyjne samochody osobowe oparte są bardzo często na danych z rynku amerykańskiego, gdzie faktycznie wzrasta ostatnio śmiertelność pieszych w zderzeniach z autami typu SUV. Cóż, amerykańskie SUV-y są znacznie cięższe od europejskich, w dodatku lokalne przepisy zmuszają producentów do stosowania sztywniejszej konstrukcji zderzaków niż używa się w Europie - to tylko kilka różnic, które sprawiają, że bezpośrednie porównanie nie ma sensu.
logo
PRF
logo
PRF

Aktualne Porsche Macan S, zaopatrzone w 354-konny turbodoładowany silnik oraz 7-stopniową przekładnię PDK, waży 1940 kilogramów. Niby sporo, ale BMW M5 Competition, które przecież SUV-em nie jest, waży praktycznie tyle samo, a Mercedes S600 Maybach kilka kwintali więcej - ten, kto pamięta ze szkoły wzór na energię kinetyczną wie, że masa ma ogromne znaczenie, aczkolwiek nie jest atrybutem wyłącznie samochodów typu SUV.
logo
PRF

Z punktu widzenia kierowcy Macan nie jest nigdy ociężały, reaguje żwawo na wszelkie komendy, skrzynia PDK nie traci rezonu przy szybszej jeździe, traci tylko nieco orientację przy bardzo wolnej jeździe w korku, gdy zdarzają się jej nieprzyjemne szarpnięcia. Widoczność z kabiny jak na współczesne auto jest doskonała, a wyższe położenie fotela kierowcy niż w typowej osobowej limuzynie pozwala szybciej rozpoznawać zagrożenia - czy nie wolimy uniknąć potencjalnego wypadku dzięki lepszej widoczności zamiast mysleć o tym, jak zmniejszyć konsekwencje zderzenia?
logo
PRF
logo
PRF

Kiedyś, dawno temu, wszystkie samochody były SUV-ami, miały wielkie koła i duży prześwit, bo jeszcze nie zbudowano solidnych dróg. Z czasem auta stawały się niższe i bardziej płaskie, gdyż jeżdżono coraz szybciej. Teraz inżynierowie umieją skompensować większość minusów wynikających wysokiego położenia środka ciężkości, więc znów możemy siedzieć tam, gdzie ongiś stangret czy woźnica. W sumie dlaczego nie?
logo
PRF
logo
PRF
logo
PRF
logo
PRF