
Po wielu pogodnych dniach pogoda się popsuła, więc nieodzownym towarzyszem wszystkich naszych spacerów stał się parasol. Przypomniało mi to, że napisałem kiedyś felieton o historii jego wynalezienia i wprowadzenia do powszechnego użytku. Zapraszam Państwa do przeczytania tego tekstu. Może dzięki temu deszcz przestanie być taki uciążliwy?

Gdyby ten tekst trudno było odczytać - można skorzystać z tego linku. Wprawdzie w przywołanym felietonie jest mowa o deszczach wiosennych, a to, co nam teraz utrudnia życie, to deszcz ponad wszelką wątpliwość jesienny - ale przecież w takim deszczu też można doszukać się piękna, jak w znanym wierszu Leopolda Staffa:
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
Jeśli ktoś chciałby sobie przypomnieć ten piękny wiersz w całości - to podaję odpowiedni link.
Życzę pogodnego nastroju mimo niepogody!
