
Aktualna sytuacja w Polsce to efekt wielomiesięcznych zaniechań rządu PiS. Najważniejsza była walka o władzę. Zdrowie Polek i Polaków w priorytetach duetu Kaczyński-Morawiecki było zawsze na szarym końcu. Było kosztem, który zawsze gotowi byli ponieść.
REKLAMA
Od dnia wprowadzenia pierwszego lockdownu, 20 marca br., minęło 209 dni. To, że na jesień zmierzymy się ze zwiększoną liczbą zachorowań, wiedzieliśmy wszyscy. Co w tym czasie robił rząd i politycy PiS? Niewiele! W każdym razie niewiele dla nas, obywateli. Byłemu ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu udało się zrobić niezłą zasłonę dymną pod interesy i dotacje dla firmy brata i żony. Zamówił też respiratory od handlarza bronią. Ale doszły tylko w 1/6 opłaconego zamówienia. Kolejnym sypiącym publiczny grosz był Jacek Sasin. Wydał 70 mln zł na wybory, które się nie odbyły i nie poniósł za to żadnej konsekwencji. Mateusz Morawiecki załatwił za to tony bezużytecznego sprzętu (maseczek i kombinezonów). Zostały one dostarczone z Chin największym możliwym samolotem, z czego przy okazji zrobiono niezłą szopkę. W lipcu premier zapewniał też o tym, że wirus jest w odwrocie. Wszystko po to, żeby zachęcić osoby starsze, będące w grupach ryzyka, do udziału w wyborach prezydenckich.
No to cóż, że ze Szwecji
A czego nie zrobiono? Nie zamówiono zwiększonej ilości szczepionek na zwykłą grypę. Żeby wszyscy chętni mogli nabyć odporność i nie obciążać systemu ochrony zdrowia. Nie zaopatrzono szpitali w wystarczającą ilość materiałów ochronnych. Nie ustanowiono żadnego wsparcia dla pracowników szpitali jednoimiennych. O wszystkim tym Lewica mówiła już w maju. W tym czasie Minister Edukacji Narodowej, Dariusz Piontkowski, zamiast przygotować nowe ramy programowe kształcenia, dostosowane do trybu zdalnego lub hybrydowego, brał udział w kampanii Dudy. W ostatniej chwili postanowiono więc przetestować na młodzieży szkolnej wątpliwy system szwedzki - odporności stadnej. Żeby wiedzieć, że w Polsce wymknie się on spod kontroli, nie trzeba było być Einsteinem. Wystarczyło porównać gęstość zaludnienia 10 milionowej Szwecji (24 osób/km²) z 38 milionową Polską (123 osób/km²). Dodatkowo mieliśmy festiwal nieodpowiedzialnego zachowania polityków PiS. Z jednej strony Szumowski na zakupach, zamiast na kwarantannie. Z drugiej Przemysław Czarnek w szpitalu, u chorej babci, pomimo zakazu odwiedzin. Takie podejście utwierdziło tzw. antyCOVIDOWCÓW w przekonaniu, że żadnej pandemii nie ma. Skutkiem czego przez Polskę przeszła dodatkowa fala epidemii – epidemii głupoty. Kiedyś tacy sami ludzie sprzeciwiali się zapinaniu pasów samochodowych. Dziś organizują protesty przeciwko zakładaniu maseczek. Bez wątpienia, lekceważenie zasad dystansu społecznego jest wyrazem skrajnego egoizmu i nieodpowiedzialności.
A czego nie zrobiono? Nie zamówiono zwiększonej ilości szczepionek na zwykłą grypę. Żeby wszyscy chętni mogli nabyć odporność i nie obciążać systemu ochrony zdrowia. Nie zaopatrzono szpitali w wystarczającą ilość materiałów ochronnych. Nie ustanowiono żadnego wsparcia dla pracowników szpitali jednoimiennych. O wszystkim tym Lewica mówiła już w maju. W tym czasie Minister Edukacji Narodowej, Dariusz Piontkowski, zamiast przygotować nowe ramy programowe kształcenia, dostosowane do trybu zdalnego lub hybrydowego, brał udział w kampanii Dudy. W ostatniej chwili postanowiono więc przetestować na młodzieży szkolnej wątpliwy system szwedzki - odporności stadnej. Żeby wiedzieć, że w Polsce wymknie się on spod kontroli, nie trzeba było być Einsteinem. Wystarczyło porównać gęstość zaludnienia 10 milionowej Szwecji (24 osób/km²) z 38 milionową Polską (123 osób/km²). Dodatkowo mieliśmy festiwal nieodpowiedzialnego zachowania polityków PiS. Z jednej strony Szumowski na zakupach, zamiast na kwarantannie. Z drugiej Przemysław Czarnek w szpitalu, u chorej babci, pomimo zakazu odwiedzin. Takie podejście utwierdziło tzw. antyCOVIDOWCÓW w przekonaniu, że żadnej pandemii nie ma. Skutkiem czego przez Polskę przeszła dodatkowa fala epidemii – epidemii głupoty. Kiedyś tacy sami ludzie sprzeciwiali się zapinaniu pasów samochodowych. Dziś organizują protesty przeciwko zakładaniu maseczek. Bez wątpienia, lekceważenie zasad dystansu społecznego jest wyrazem skrajnego egoizmu i nieodpowiedzialności.
Na granicy tragedii
Na skumulowane efekty nie trzeba było długo czekać. Wczoraj zanotowaliśmy rekordowe 8 099 nowych przypadków i szybko zmierzamy w stronę wyniku pięciocyfrowego. Miejmy świadomość, że ten wynik ma swoje przyczyny. Dlatego zarówno postępowanie i decyzje Morawieckiego, jego ministrów, innych polityków PiS, jak i wszystkich ignorantów, uczestników protestów antymaseczkowców, podlegają pod artykuł 165 kodeksu karnego. Zgodnie z jego treścią:
§ 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach:
1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Na skumulowane efekty nie trzeba było długo czekać. Wczoraj zanotowaliśmy rekordowe 8 099 nowych przypadków i szybko zmierzamy w stronę wyniku pięciocyfrowego. Miejmy świadomość, że ten wynik ma swoje przyczyny. Dlatego zarówno postępowanie i decyzje Morawieckiego, jego ministrów, innych polityków PiS, jak i wszystkich ignorantów, uczestników protestów antymaseczkowców, podlegają pod artykuł 165 kodeksu karnego. Zgodnie z jego treścią:
§ 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach:
1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Człowiek człowiekowi wi…rusem
Aktualna sytuacja w Polsce to skutek wielomiesięcznych zaniechań rządu PiS, który od wiosny nie zrobił nic, żeby przygotować nas na drugą falę zachorowań na COVID-19. Najważniejsza była walka o władzę. Wygranie wyborów prezydenckich i rozgrywki o stołki podczas rekonstrukcji rządu. Zdrowie Polek i Polaków w priorytetach duetu Kaczyński-Morawiecki było zawsze na szarym końcu. Było kosztem, który zawsze gotowi byli ponieść. We wdrażanej przez nich właśnie koncepcji uzyskania odporności stadnej, tak naprawdę najwięcej zależy od nas. Musimy być bardziej rozsądni niż władza PiS. Pamiętajmy, że jako społeczeństwo poruszamy się tak szybko, jak najwolniejszy z nas. Dbajmy o siebie nawzajem, a nie bądźmy mordercami. Nie wystawiajmy słabszych na ryzyko zachorowania na COVID-19. Nie przeciążajmy systemu ochrony zdrowia. Zachowujmy się odpowiedzialnie, a nie egoistycznie. Proszę Was tylko o trzy rzeczy: myjcie ręce, noście maseczki, zachowajcie społeczny dystans.
Aktualna sytuacja w Polsce to skutek wielomiesięcznych zaniechań rządu PiS, który od wiosny nie zrobił nic, żeby przygotować nas na drugą falę zachorowań na COVID-19. Najważniejsza była walka o władzę. Wygranie wyborów prezydenckich i rozgrywki o stołki podczas rekonstrukcji rządu. Zdrowie Polek i Polaków w priorytetach duetu Kaczyński-Morawiecki było zawsze na szarym końcu. Było kosztem, który zawsze gotowi byli ponieść. We wdrażanej przez nich właśnie koncepcji uzyskania odporności stadnej, tak naprawdę najwięcej zależy od nas. Musimy być bardziej rozsądni niż władza PiS. Pamiętajmy, że jako społeczeństwo poruszamy się tak szybko, jak najwolniejszy z nas. Dbajmy o siebie nawzajem, a nie bądźmy mordercami. Nie wystawiajmy słabszych na ryzyko zachorowania na COVID-19. Nie przeciążajmy systemu ochrony zdrowia. Zachowujmy się odpowiedzialnie, a nie egoistycznie. Proszę Was tylko o trzy rzeczy: myjcie ręce, noście maseczki, zachowajcie społeczny dystans.
