
Żyjemy pod presją zagrożenia przez COVID-19. Wielu z nas w wielu okolicznościach chętnie by zbadało, czy ten wirus nie zaatakował nas samych, albo osób, z którymi mamy styczność - członków rodziny, współpracowników, przyjaciół których chcemy spotkać... Niestety testy na COVID są trudno dostępne, więc do sprawdzenia dochodzi zwykle w sytuacjach szczególnych, czasem dramatycznych. Nie wszystkich to zadowala!
REKLAMA
Ten stan niezadowolenia wykorzystują twórcy różnych aplikacji, którzy zapewniają, że pewną formę autodiagnostyki można uzyskać za pomocą... smartfonu.
Z całą pewnością niektóre dostępne już programy mogą pomóc przy upewnieniu się, czy niepokojące objawy, które ktoś zauważył u siebie, skłaniają już do szukania pomocy lekarskiej, czy są objawem chorób, które znaliśmy od lat (przeziębienie, katar, angina, grypa), które na szczęście tego najgorszego scenariusza nie zapowiadają. Ale te aplikacje działają na zasadzie ankiety: odpowiesz na kilka pytań i dostaniesz radę.
Prawdziwie pomocne byłyby dopiero aplikacje opierające się na podstawie badań biochemicznych. Dla wielu chorób takie programy już istnieją. Przypomnę, że już w 2018 roku opisywałem aplikacje dla smartfonów, które pozwalały wykrywać wczesne objawy wielu chorób.
Tekst ten można wygodnie przeczytać ściągając go za pomocą tego linku. Być może doczekamy się czegoś podobnego także dla wykrywania COVID-19 - i oby to się stało jak najszybciej. Natomiast te aplikacje, które są aktualnie proponowane, niestety żadnej gwarancji nie dają, a niektóre przemycają do telefonu naiwnego odbiorcy złośliwe oprogramowanie, zdolne wykradać albo niszczyć ważne informacje, więc zamiast remedium dla ludzkiego wirusa można ściągnąć sobie wirusa komputerowego.
Ale pilnie wypatrujmy nowości. Jeśli ja się dowiem o czymś wiarygodnym to niezawodnie Państwa powiadomię!
