www.formation-meltis.fr

Zarobieni po uszy, nie mają czasu na jedzenie i picie, ledwo znajdują czas na oddychanie. Wszędzie są niezbędni i prawie zawsze mają bardzo ważne spotkanie.

REKLAMA

Można odnieść wrażenie, że są pracoholikami, robią bardzo dużo szumu wokół siebie, poruszają się po biurze w charakterystyczny sposób. Głośno i szybko tuptają, koniecznie z dużym plikiem zapisanych kartek, folderów i segregatorów, jeżeli tylko zmieszczą się na rękach.

Bardzo dobrze jak ktoś w momencie przejścia, zadzwoni na ich telefon komórkowy, to potęguje efekt "zarobienia". Każdy musi zauważyć ich przejście.

Udzielają się bardzo, najczęściej podczas spotkań z zarządem, gdzie przedstawiają „swoje” przemyślenia, które „wypożyczyli” na ten czas od innych pracowników. Świetnie grają, a ich rola jest tak wiarygodna, jak najlepsze kreacje aktorskie Roberta De Niro.

Tymczasem na budowie… "Facet pcha puste taczki w jedna i druga stronę... Podchodzi do niego majster i pyta: Czemu tak chodzisz z tymi pustymi taczkami ? Pracownik na to: Szefie, tu jest taki zap***dol, że nie ma czasu załadować!"

Może jednak w dłużej perspektywie, warto znaleźć czas na załadowanie. Bieganie z pustymi taczkami, również potrafi mocno zmęczyć :)