
Trwa ostatnio w mediach ofensywa, dotycząca braku głębszego sensu studiowania, oszukanego pokolenia, wyższości kierunków technicznych nad humanistycznymi, westchnieniami o wspaniałości zawodówek.
Typowa postawa roszczeniowa wobec wszystkich, nie wyłączając nawet rodziców. Oczywiście, że najprościej jest tak manipulować faktami, aby odpowiedzialność za wszelkie niepowodzenia zrzucić na szeroko rozumiane otoczenie. Tymczasem, każdy z nas ma swój rozum. Już od wczesnych lat "dorosłości" powinien samodzielnie podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność.
Dlaczego ma być inaczej w przypadku wyboru ścieżki kształcenia. Żadne działanie nie daje przecież gwarancji sukcesu. Wysoce prawdopodobne jest to, że w drodze na zawodowy szczyt, wiele razy będziemy błądzić. Nie ma w tym nic nienormalnego. Tymczasem, wiele przykładów dowodzi, że ważniejsze od formalnego wykształcenia może okazać się nasze nastawienie do świata oraz szybka autorefleksja.
Steve Jobs - twórca firmy Apple, w przemówieniu do absolwentów Uniwersytetu Stanford w 2005 roku, powiedział między innymi:
„ Po sześciu miesiącach, nie mogłem dostrzec żadnych efektów. Nie miałem pojęcia co chciałem robić w życiu, ani jak studia miałyby mi w tym pomóc. Marnotrawiłem pieniądze, które moi rodzice oszczędzali całe życie. Tak więc zdecydowałem o rezygnacji, wierząc, że wszystko jakoś się ułoży. Był to całkiem przerażający okres, ale patrząc wstecz, była to jedna z najlepszych decyzji, jaką kiedykolwiek podjąłem.”
Warto studiować. Studia są świetne, mają wiele zalet, dają człowiekowi wiedzę, kształtują charakter. Jednak nie można zapominać o tym, że mają nam służyć w osiągnięciu konkretnego celu, który sami wyznaczamy.
Wybór kierunku nauki, jest jedną z najważniejszych decyzji w życiu. Przed jej podjęciem, nie należy kierować się opinią tzw. „wszystkich”. Warto słuchać rad tych, którzy przed nami dotarli do celu.
Blog autora: SzukamFajnejPracy.pl
