Jest w Warszawie problem z wodą. Tam gdzie jej nie potrzeba, jest nadmiar - najpierw zalało stację metra Powiśle, potem stację Świętokrzyska, co o mało nie skończyło się zawaleniem kamienicy. Tunel Wisłostrady po podmyciu wciąż zamknięty.

REKLAMA

Woda zepsuła też mecz Polski z Anglią na Stadionie Narodowym, który co prawda ma składany dach, ale uznano, że nie ma co go zamykać. Coś by się dało ugrać, gdyby woda wsiąkała w murawę, ale niestety - system drenażu się zakrztusił. Z kolei tam gdzie trzeba - czyli w korycie rzeki Wisły - wody jest za mało. Ale akurat to okazało się dla nas szczęśliwe - znaleźliśmy skarby, potem tajemniczy most u wylotu Bednarskiej, jeszcze trochę i znajdziemy jakąś zapomnianą linię metra.

Zapadnięta ul. Szkolna przy stacji metra Świętokrzyska. Tu wody nikt się nie spodziewał
Zapadnięta ul. Szkolna przy stacji metra Świętokrzyska. Tu wody nikt się nie spodziewał fot. Jarek Zuzga

* Spaliła się słynna tęcza ze sztucznych kwiatów na pl. Zbawiciela. Szkoda. Przyznać trzeba, że stała w bezpiecznym miejscu - tuż obok kamery monitoringu i hydrantu (z wodą!). Pewnie dzięki temu spłonęła tylko do połowy, a sprawcę udało się złapać jeszcze z zapalniczką w ręku. W całym wydarzeniu najciekawsze było to, że w prasowych relacjach tęczę mylono z palmą z Alej Jerozolimskich. Czy powodem było to, że i jedno i drugie to plastikowe rośliny? Czy też osłabła dziennikarska wrażliwość i współczesne dzieła sztuki zaczynają się im zlewać w jedno?

* Krąży po Warszawie widmo supermarketu w kinie Femina. Jest to jedyne kino, które istnieje w tym samym budynku, co przed wojną, ale konserwator zabytków już zapowiedział, że sprzeciwu nie zgłosi. Na ratunek ruszyli społecznicy, ale póki co tylko w internecie. Ja mam propozycję: najskuteczniejszą grupą, jeśli chodzi o wyrzucanie niepożądanej działalności z budynków, są lokatorzy - wiemy to po historiach z Chłodną 25 czy knajpkami na Lipowej. Wykorzystajmy ten potencjał. Trzeba przekazać mieszkańcom kamienicy, że supermarket to tani alkohol, a więc od razu szemrane towarzystwo, głośne dostawy towaru o 5 rano, mnóstwo śmieci do wywiezienia, brzęczące lodówki i jeszcze ten zapach. Gwarantuję - Femina przetrwa. No chyba, że ją woda zaleje.

* Skoro o zabytkach mowa - okazało się, że pawilon Emilii stał się zabytkiem chwilę potem, jak miasto go sprzedało prywatnemu inwestorowi. W dodatku wpisu dokonano tuż przed północą, co jest zaskakujące w mieście, w którym ciężko coś załatwić po godzinie 17.00. Efekt - nikt nie wie, co z tym "nowym" zabytkiem zrobić. Ani miasto, ani obecny użytkownik, czyli Muzeum Sztuki Nowoczesnej, ani właściciel. Proponuję poczekać, może go jakaś woda podmyje i problem się rozwiąże.

* Jak się nie da wody usunąć, trzeba ją okiełznać. Jednym ze sposobów są mosty. Most w Warszawie to taka rzadkość, że fakt oddania do użytku kilkumetrowej kładki nad służewieckim potokiem odnotowały wszystkie ważniejsze media. Czekamy na ceremonię nadania imienia i poświęcenie.

* Ratusz chce wykopać kilka podziemnych parkingów pod stołecznymi placami. Pomysł godny pochwały, ja bym go tylko trochę rozbudował - skoro już mają kopać, niech od razu przy każdym parkingu zbudują stacja metra. Potem wystarczy wpuścić pod ziemię tarczę Annę lub Marię i będziemy mieć trzecią linię gotową. Dobrze, wiem, że to nierealne, przecież pamiętajmy - co drugi parking i tak zostanie zalany.