Wspominałem tu niedawno wybitnego znawcę literatury, pana towarzysza Czabańskiego. Był on łaskaw potraktować część kolegów dziennikarzy cytatem ze Szwejka o nachalnych i zuchwałych przedstawicielkach najstarszej profesji świata. Wypowiedź ta wzbudziła nie tylko mój entuzjazm, nawet Rada Etyki Mediów uznała ją za niedopuszczalną i ostro potępiła używanie tak wysublimowanych określeń.

REKLAMA

W sukurs panu towarzyszowi Czabańskiemu ruszyło więc Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Na stronie SDP zamieszczono rozmowę z wyżej wymienionym, dając mu szansę podtrzymania swojej opinii. Zgodnie z przewidywaniami, stanowiskiem REM pan towarzysz Czabański pozostał niewzruszony, jest to bowiem, cytuję "ciało od lat skompromitowane. Zachowują się jak ślepi, jakby widzieli tylko na lewe oko". I tu doznałem olśnienia: przecież to jest genialne!

Wystarczy zastosować się do pomysłu na życie wybitnego znawcy literatury, a wszystko stanie się zaskakująco proste. Dlatego lojalnie uprzedzam: od teraz też tak będę.

Jeśli zostanę złapany na radar, powiem policjantowi, że jest ciałem od lat skompromitowanym i patrzył w ten radar niewłaściwym okiem.

Jeśli ktoś skrytykuje mój wpis, stwierdzę, że ma zaklejone oko lewe/prawe (zależnie od krytyki). A w ogóle to jest szarogęszącym się w życiu publicznym agentem obcych służb. Bo oceny tego, co mówię lub robię mogę dokonać tylko ja sam. Ewentualnie ktoś, kogo nie uznam za ciało skompromitowane od lat. Ale to ja i tylko ja będę o tym decydować.

Otwieram więc zapisy na listę tych, co się ze mną całkowicie zgadzają. Po rozpatrzeniu podań przyznam im prawo do niezależnego oceniania moich wypowiedzi.