Nowocześni endecy mają myśli (sformułowane przez Ziemkiewicza) ale nie mają programu. Bo inwencja w szukaniu wrogów, to jeszcze troszkę za mało, by naród zorganizować. Zwłaszcza, gdy poważną część tego narodu zalicza się programowo do wrogów. Nasi nowocześni endecy lubią truptać w mroźne dni i wykrzykiwać, że na drzewach wisieć będą komuniści. Mi osobiście bliższy jest model spędzania wolnego czasu właściwy lewicy (zwłaszcza tej liberalnej obyczajowo), czyli picie alkoholu w towarzystwie mieszanym, otwartym na nowe doznania. Wszystko to są jednak tylko zabawy, jakim oddajemy się w czasie wolnym, a nie działanie programowe.
Podobnie anachroniczna z natury jest myśl endecka, nie tylko ze względu na szczere poparcie większości Polaków do idei wspólnoty europejskiej, ale także wyjątkowo silnego przywiązania do demokracji. Któż ma tu być podporą monolitycznego państwa? Czy środowiska prawicowe, które pokłóciły się nawet o to, kto będzie zbierał podpisy pod listem poparcia dla Cezarego Gmyza? Jak ocenić skłonność Polaków do zawierzenia swego losu jakiejkolwiek władzy totalitarnej, która wymagać będzie posłuszeństwa? Ja myślę, że w skali od 0 do 10, wyszło by jakieś -10.
