Koniec roku sprzyja podsumowaniom. To jedyne wytłumaczenie, które upoważnia mnie do zaprezentowania małej listy książkowych przebojów. Przynajmniej dla mnie.
Pierwsze miejsce dzierży Vincent V. Severski. Polski szpieg opublikował dwie książki – "Nielegalni" i "Niewierni". Sądząc z tego, że wszyscy bohaterowie po dobrej stronie przeżyli, a czeczeńskiej terrorystce udało się zbiec, będą następne tomy i jeszcze będzie się działo. W jednym z radiowych wywiadów Severski powiedział, że całe jego życie zawodowe to literatura. Najpierw pisał scenariusze, a zaraz potem reportaże z ich realizacji! Coś jest na rzeczy, bo w swych powieściach dba o każdy szczegół. Realia działań operacyjnych, technik komputerowych i nowoczesnej inwigilacji są tak plastyczne, że nie mogą być zmyślone. Ach, gdyby tak ktoś nakręcił film o dzielnym agencie Konradzie!
Drugie miejsce zajmuje "Żydokomuna" Pawła Śpiewaka. Naiwni, do których i ja się zaliczałem, oczekiwać będą odpowiedzi na podstawowe pytanie – czy socjalizm wprowadzili nam w Polsce Żydzi na bagnetach NKWD? Niestety, imponujące dzieło tej akurat odpowiedzi nie udziela. Można jednak znaleźć dużo innych i równie ciekawych.
Ostatnie miejsce podium okupują grupowo dziennikarze, którzy chwycili za pióra. Nie jest to nowe zjawisko, ale prawdziwą gwiazdą sezonu jest na pewno Tomasz Sekielski. Napisałbym coś tu o samej książce, ale nigdzie nie udało mi się jej kupić, mimo wielkich plakatów na całym mieście i zachęcających recenzji. Ostatnią porażkę poniosłem na lotnisku w księgarni "Virgin", gdzie zawsze mają wszystko. Oprócz Sekielskiego.
I na koniec wytrwałym i cierpliwym (704 strony) polecam "Biografię Jerozolimy" autorstwa Simona Sebaga Montefiore. Gdyby ktoś jednak aż takiej cierpliwości nie miał, a interesuje się polityką ostatnich lat, to warto przeczytać rozmowę Anity Werner z Włodzimierzem Cimoszewiczem. Senacka perspektywa, dystans do siebie i politycznej młócki pozytywnie wpływają na jakość dzieła.
No to miłej lektury!
