Nie możesz doczekać się wiosny, pragniesz , aby twój ogród w szybkim czasie zachwycał kolorem i zapachem? Oto kilka przykładów rośłin, które musisz mieć.

REKLAMA

Za oknem śnieg i mróz, zima nie odpuszcza. Wyliczyłam, że jeszcze prawie 8 tygodni do wiosny, w sumie zleci, ale już bym chciała posiedzieć w ogródku i napawać się promieniami słonecznymi. Tymczasem robię zakupy nasion i planuję, na razie, na kartce papieru, co gdzie posadzić w tym roku i jakie poczynić zmiany. Kiedy wszystko już starannie przemyślę i zapiszę, podzielę się z wami moimi projektami na nowy sezon. Dzisiaj jednak skupię się na roślinach, które nie dają na siebie czekać zbyt długo, aby pokazać swoje piękno. Inaczej rzecz ujmując będzie o roślinach dla niecierpliwych. Do szybko rosnących zaliczamy większość iglaków: modrzewie, daglezje, świerki serbskie, sosnę czarną i wejmutkę oraz żywotniki zachodni i olbrzymi. W ogrodzie nie może zabraknąć krzewów, takich jak dereń biały czy czerwony, pęcherznica złocista i purpurowa, berberys, krzewuszka czy budleja. Są to bardzo dekoracyjne krzewy i do tego rosną naprawdę szybko.

Pnącza to następne rośliny, które zadziwia nas i tempem wzrostu i pięknem swoich liści i kwiatów. Ogrodzenia z siatki i drewniane kratownice szybko okryją winobluszcz pięciolistkowy, powojniki 'Paul Farges' o drobnych białych kwiatach oraz żółte 'Bill MacKenzie' i 'Lambton Park' z grupy Tangutica. Warto sięgnąć też po pięknie kwitnące powojniki górski i wschodni albo wiciokrzewy pomorski, Telmanna czy japoński. Efektownie będą wyglądały oplatający siatkę bylinowy groszek szerokolistny, jednoroczna fasola czerwona, wilec purpurowy i chmiel japoński. Wśród bylin warto zwrócić uwagę na floksy, słoneczniczki, naparstnice, czy choćby malwy. Pysznogłówki, gailardie, jeżówki i astry też rosną szybko i zdobią nasze ogrody. Nie można zapomnieć o zwiewnych wspaniałych, dostojnych trawach, których jestem wielką fanką. Oczywiście nie wszystkie gatunki traw rosną w „oka mgnieniu”, ale są takie, które w drugim roku po posadzeniu będą zachwycać nas swoimi pióropuszami, jak np. miskanty.