
Wszystko wskazuje na to, że zabytkowa aleja drzew w Mielnie nie zostanie zniszczona. Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął już procedurę wpisania jej na listę zabytków. W tym samym czasie giną jednak drzewa w Ogrodzie Krasińskich w Warszawie.
Mielno pokazało, że można lokalnie i oddolnie podejmować inicjatywy na rzecz ochrony otaczającego nas krajobrazu. Nie wiemy jeszcze , jaki będzie finał, bo władze gminy Mielno bardzo starały się o wycięcie zabytkowych drzew w związku z przebudową drogi, która to ma związek z planowaną budową elektrowni atomowej – brzmi jak sparafrazowany fragment „Karolkowej” Kabaretu Dudka. Mam nadzieję, że odpuszczą lipom i uszanują wolę mieszkańców.
Tymczasem w warszawskim Ogrodzie Krasińskich trwa właśnie rewitalizacja. To ostatnie słowo robi w Polsce niezwykłą karierę. Rewitalizuje się wiele miejsc. Nie zawsze jest to jednak zasadne i możliwe. Szczególnie w przypadku Warszawy budzi szczególnie wiele znaków zapytania. Wielu miejsc w stolicy nie da się już przywrócić do dawnego stanu. Nie da się zrewitalizować tego, co było. Jest nasze tu i teraz. Jednak można odnieść wrażenie, że rewitalizacja, chociaż nie dotyczy wspomnianych domów i ulic, dotyka w stolicy przede wszystkim zabytkowe drzewa, których winą jest to, że wyrosły nie tam, gdzie przewiduje tego rewitalizacja.
W dużym mieście, każde duże drzewo jest na wagę złota. Rosło wiele dziesiątek lat, i warto cieszyć nim swój wzrok. Nie zastąpią dużego drzewa, nawet jeśli nie wyrosło pod linijkę i jest rezultatem samosiewu, sadzonką, która będzie dorastać wiele lat. W Ogrodzie Krasińskich w Warszawie, wydaje się to nie mieć znaczenia. Pod piłę idzie ponad 300 drzew. A to dopiero pierwsze z planowanych przez Zarząd Terenów Publicznych działań.
Każdy z nas może jednak w tej sprawie coś zrobić. Organizatorzy specjalnej akcji, która została uruchomiona w mediach społecznościowych zachęcają do wysłania e-maila do Zarządu Terenów Publicznych na adres [email protected], adresując ten e-mail do dyrektor ZTP Renaty Kaznowskiej o treści:
"Wyrażam swój stanowczy sprzeciw wobec masakry drzew, jakiej dokonano w Ogrodzie Krasińskich pod pretekstem jego rewitalizacji. Wycięcie ponad 300 drzew, często kilkudziesięcioletnich uważam za karygodne marnowanie pieniędzy publicznych, tym bardziej absurdalne, że w dalszych planach przewiduje się dosadzenie nowych okazów. Natura to nie jest kolejny element, który Państwo możecie dopasowywać do własnych przepisów i zarządzać nią wedle własnego uznania. Natura traci swój urok, kiedy stara się ją ustawić przy linijce i umieścić w urzędniczych standardach. Nie zgadzam się również na pomysł wyłożenia ścieżek nawierzchnią mineralną i zakazowi jazdy rowerami oraz na rolkach po znacznej części ogrodu. My, Obywatele chcemy parku, a nie kolejnego zbudowanego od podstaw tworu chorych przepisów."
