W odróżnieniu od Magdaleny Środy nie jestem seksistą, więc nie napiszę, że pani profesor argumentuje „po kobiecemu” Napiszę, że argumentuje nieuczciwie i niemądrze. Ale po kolei...

REKLAMA

Przede wszystkim, najgwałtowniej protestuję przeciw seksistowskim określeniom wypowiedzianym przez Magdaleną Środę w wywiadzie udzielonym pani Kublik. Prof. Środa stosowała określenie „męskie sposoby działania” w odniesieniu do nieeleganckich zachowań i nieetycznych postaw. Najgwałtowniej protestuję przeciw stwierdzeniu: "Nie ma faceta, który by nie trzymał się stanowiska! I nie ma faceta, który by zrezygnował ze szmalu, który mu się kompletnie nie należy.” Do jasnej cholery, czy nikt nie widzi, że to najczystszy seksizm? Że to upokarzanie i oczernianie innych ze względu na płeć? Gdzie jest Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania???

To tyle o seksizmie Prof. Środy. Teraz będzie o mentalności bolszewickiej:

„Przynajmniej jedno pokolenie kobiet musi się zachowywać jak mężczyźni, by kobiety były obecne w polityce. Dopiero jak będziemy miały 40 proc., będziemy mogły być sobą.” To zdanie wypowiedziane we wspomnianym wywiadzie zawiera oczywiście seksistowskie przekonanie, że zachowanie złe to zachowanie męskie – i już tylko z tego powodu zasługuje na potępienie. Ale jest jeszcze coś znacznie gorszego, a mianowicie zdradza mentalność bolszewicką. Ileż to razy słyszeliśmy zapewnienia walczących o najszczęśliwszy z ustrojów, którzy dopuszczali się podłości i gwałtów właśnie to, co teraz powtarza Środa. A mianowicie, że żeby było dobrze, sprawiedliwie i uczciwie, to najpierw trzeba postępować brutalnie, gwałtownie, nieuczciwie. Wydawało mi się, że krwawe doświadczenia komunizmu skompromitowały pogląd, że w imię wyższej idei należy dopuszczać się podłości. Okazało się przecież, że gwałt rodzi gwałt, nieprawość - nieprawość, bezprawie - bezprawie Ciekawy jestem, co zrodzi seksizm Środy? Równość płci, wzajemną empatię, uczciwość i wzajemny szacunek?