
Micheil Saakaszwili zrezygnował z osobistej ochrony przysługującej głowie państwa, bo od wtorku państwowa agencja, która jest odpowiednikiem naszego BOR, podlega szefowi rządu. Premier Bidzina Iwaniszwili na jej szefa mianował swojego osobistego ochroniarza, ale prezydent chyba mu nie ufa. Na lotnisko, skąd wyleciał do Azerbejdżanu, przyjechał samodzielnie prowadząc samochód.
Administracja prezydenta pokazała w środę nagranie wideo, na którym Saakaaszwili opuszcza pałac prezydencki jedynie w towarzystwie żony Sandry i udaje się samochodem, który prowadzi, na lotnisko, skąd miał odlecieć z wizytą oficjalną do Azerbejdżanu. CZYTAJ WIĘCEJ

