Pisanie o problemach przemocy wobec kobiet w tak gorącym politycznie czasie jaki mamy teraz w Polsce nie jest proste. Kogo to w końcu interesuje? Ważniejsze jest przecież, czy minister Gowin wycofa się z PO. Czy Miller mówił prawdę, i co Lis na to. No i Papież... W tej atmosferze zaczyna obrady Komisja ONZ o Statusie Kobiet. Poświęcona będzie przemocy wobec kobiet.
Przemoc wobec kobiet to najczęściej występujące na świecie naruszenie praw człowieka. Jak powiedział były Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan, przemoc ta nie zna żadnych granic – ani kulturowych, ani geograficznych. Występuje bez względu na wyznawaną religię, status ekonomiczny czy społeczny. I zawsze spotyka się obojętnością. Media w najlepszym przypadku opiszą najbardziej sensacyjne tematy: ukamienowanie czternastolatki za to, że zgwałcił ją zamężny trzydziestoparolatek, biczowanie innej za podobną „zbrodnie”, śpiączka wywołana „potknięciem się” na schodach. To przykłady tylko z ostatniego tygodnia. Co się dzieje z innymi? Tymi mniej „atrakcyjnymi” przypadkami? Może jeden taki – dla przykładu.
Trzydziestojednoletnia kobieta w 18 tygodniu ciąży. W czasie badania USG lekarz informuje ją, że, stwierdza anencefalię i akranię. Słabe odruchy. Przerażona kobieta pyta, co to znaczy. Lekarz rzuca przez ramię, że to śmiertelna wada rozwojowa. Że płód nie przeżyje i że nie ma nadziei, że stan ten się poprawi. Kobieta jest załamana. Płacze. Lekarz mówi, że jest to wskazanie do aborcji, ale on nie wystawi takiego skierowania, ponieważ jest to niezgodne z jego sumieniem. Kieruje ją do innego lekarza. Ten do kliniki. W klinice odmawiają – nie ma miejsc. Wskazują inny szpital. Odsyłanie kobiety z miejsca na miejsce zajęło 3 tygodnie. Podczas kolejnej konsultacji lekarskiej kobieta dostaje gwałtownych skurczy. Tym razem nie ma już dyskusji – rodzi martwy płód. Przy wypisie ze szpitala, pielęgniarka rzuca, że gdyby jej było ciężką powinna się skontaktować z psychologiem.
Jest to przykład klasycznej przemocy instytucjonalnej. Brak jasnych przepisów uniemożliwia skorzystanie kobiecie ze swoich praw. Jest ona jedynie obiektem postępowania, któremu odebrano możliwość decydowania o swoim zdrowiu. Przypadek ten wybrałem nie bez przyczyny. W całej tej sytuacji nie ma winnego. Lekarze postępowali zgodnie z prawem. Nie ma również winnego stworzenia takiego prawa. Prawa, które zmusiło ją do kontynuowania ciąży, do życia z umierającym płodem wewnątrz swojego ciała.
Pełnomocniczka Rządu ds Równego Traktowania wraz ze swoimi pracownikami opracowała projekt Krajowego Programu Działań na rzecz Równego Traktowania na lata 2013-2015. Tekst tego projektu jest bardzo ambitny. A co tam – napiszę to, że na polskie warunki wręcz rewolucyjny. Jego tekst można znaleźć tu. Jednym z jego elementów jest opracowanie takich rozwiązać prawnych, które pozwoliłyby uniknąć takich sytuacji. Oczywiście, tekst nie jest bez skaz. Towarzystwo Rozwoju Rodziny przekazało Pani Minister Agnieszce Kozłowskiej-Rajewicz swój komentarz. Zwracamy w nim uwagę na sprawę dyskryminacji dziewcząt, które ukończyły 15 rok życia, i mimo, że prawo zezwala na kontakty seksualne osób w tym wieku, to jednocześnie utrudnia skorzystanie z nowoczesnej antykoncepcji zmuszając je do uzyskania zgody rodziców lub opiekunów prawnych. Zwracamy uwagę, że zgwałcone kobiety nie mają dostępu do antykoncepcji postkoitalnej, która ochroniłaby je przed możliwym skutkiem tego przestępstwa – ciążą. Zwracamy uwagę na brak dostępu do antykoncepcji dla kobiet oczekujących w ośrodkach dla cudzoziemców na nadanie statusu uchodźcy, a także na to, że odbiera się młodym Polakom prawo do wiedzy o ich seksualności, nowoczesnych metodach planowania rodziny. Mamy nadzieję, że Pani Minister oraz jej pracownicy uznają nasze postulaty za istotne i ważne nie tylko dla TRR, ale przede wszystkich dla wszystkich Polaków.
Tekst opinii TRR można znaleźć tu. Oczywiście Krajowy Program nie wyczerpuje tematyki przemocy. Miejmy jednak nadzieję, że polska delegacja na obrady Komisji ONZ o Statusie Kobiet nie straci okazji aby upomnieć się o prawa kobiet do życia w świecie wolnym od przemocy.
