„Nie mam na kogo głosować” – zwrot, który powraca przy każdych kolejnych wyborach. Czy rzeczywiście w niemal 38 milionowym kraju nie ma osoby wartej poparcia ?
„Polacy nie głosują za ale przeciw” twierdzą przy każdej okazji komentatorzy polityczni jednocześnie załamując ręce nad frekwencją wyborczą poniżej 50%. Na przestrzeni ostatnich 20 lat scena polityczna nie uległa prawie żadnym zmianom. Co kilka lat następuje wymiana ekipy rządzącej na tych, którzy dotychczas byli w opozycji i tak bez końca.
Zmianom ulegają nazwy ugrupowań oraz przynależność polityczna poszczególnych parlamentarzystów, jednak w większości mamy do czynienia z tymi samymi politykami i klubami od prawie dwóch dekad. W efekcie czego przeciętny parlamentarzysta jest nawet dwukrotnie starszy od swoich wyborców. Rodzi to pytanie o znajomość potrzeb obywateli.
Historia debaty nad związkami partnerskimi dobitnie to pokazała. Dziś wiele osób żyje w związkach pozamałżeńskich co jest trudne do zrozumienia politykom, którzy ostatnie kilkanaście lat spędzili w gmachu sejmu, odizolowani od społeczeństwa.
Poniżej trzy wykresy przedstawiające: Staż, wiek oraz średnią wieku posłów.



Ogromny sukces Ruchu Palikota, jakkolwiek by go nie oceniać, dobitnie pokazuje zapotrzebowanie na wymianę ekipy z Wiejskiej. Pokazowe objazdy kraju i debaty niewiele wnoszą i w żaden sposób nie przekładają się na polepszenie życia obywateli. W zależności od świadomości politycznej i socjologicznej społeczeństwa obserwujemy wzrost siły nie tylko komitetów lokalnych jak te w poszczególnych dzielnicach Warszawy ale także groźne, skrajne zjawiska o charakterze nacjonalistycznym jak niedawne wydarzenia podczas wykładów prof. Środy i redaktora Michnika.
Polacy coraz częściej dochodzą do wniosku, że istnieje realna potrzeba zmian. Jednak to czy i jak ją zrealizują to już inna sprawa.
