Na niedzielnym spotkaniu Europy Plus w Lublinie jedna z uczestniczek zarzuciła nam, że to co robimy jest kolejnym podziałem lewicy i ledwo zaczęło rosnąć SLD, to pojawił się projekt, który owemu wzrostowi zagraża.

REKLAMA

Moja odpowiedź na wyrażoną wątpliwość była taka. Europa Plus (koniec lutego) jest próbą integrowania osób i środowisk, które dotychczas ze sobą nie współpracowały. Nie było łatwo Aleksandrowi Kwaśniewskiemu zasiąść obok Janusza Palikota, ale zrobił to i zaproponował dalszą rozmowę, również SLD.

Nasz projekt skierowany jest do tych, którzy PRZY OKAZJI wyborów europejskich chcieliby porozmawiać o Polsce. Oznacza to, że jest miejsce dla SLD, jako partii. Im większa i mocniejsza, tym więcej tego miejsca. Jeśli zechce. Jeśli nie zechce, to siłą rzeczy ludzie związani z Sojuszem mają prawo rozstrzygać, który wariant myślenia o polityce ma lepszy sens. Europy Plus czy ich partii. I pewnie nad urną wyborczą, a może wcześniej, podejmą decyzję.

Czytam nerwowe wypowiedzi działaczy Sojuszu i z zażenowaniem stwierdzam, że główną legitymacją ich lewicowości jest rzekomy brak lewicowości u Palikota. Na szczęście poglądy podlegają szybkim zmianom. Na początku rozmowa z Aleksandrem Kwaśniewskim była niemożliwa. Teraz SLD czeka na niego. Dawniej cały Ruch Palikota był nie do przyjęcia, a dziś członkowie są w porządku, tylko lider nie.

Ciąg dalszy nastąpi.