W dużej sali tyskiego Multikina gościła wczoraj Europa Plus. Prawy sektor widowni (spotkanie było otwarte) zajęli młodzi ludzie, z których każdy, zapewne ze skromności albo nawyku, miał zakrytą połowę twarzy, bądź, mimo dobrego ogrzewania, używał kapturów.
Na początku, gdy przedstawiałem Europę Plus usłyszeliśmy pierwszy zestaw szant: "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę!" "A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści!"
Rymy przerywane były zawołaniem "Bóg – Honor – Ojczyzna!". Pojawił się też mały transparencik Wspólnoty Narodowej, a w ogóle to my (Siwiec, Palikot, Kwiatkowski, Rozenek) jesteśmy pedały. Aha – no i GKS Tychy to najlepsza drużyna!
I tak sobie trwaliśmy w klinczu – my swoje, oni swoje z wrzaskiem. Reszta pełnej sali trzymała stronę "prezydium", ale była niezorganizowana, nie znała zawołań, wypadała więc blado w konfrontacji z prawym sektorem. Trwało to i trwało, aż któryś z aktywnych "widzów" wykrzyczał pytanie: "A co wyście zrobili dla Polski przez 20 lat?!". Padły odpowiedzi, których udzielił każdy z nas. W pewnym momencie sąsiad pytającego zszedł do mikrofonu i opowiedział swoją historię: miał firmę, zatrudniał dwie osoby, załatwił go Urząd Skarbowy i dzisiaj jest na bezrobociu.
Od tego momentu, gdy zaczęliśmy komunikować się za pośrednictwem mikrofonu, stała się rzecz zadziwiająca – obie strony zaczęły się słuchać, a momentami nawet rozumieć. Młoda dziewczyna zapytała Janusza Palikota o to, dlaczego tak walczy z Kościołem. Z kolei gdy ja opowiedziałem o niedzielnej zbiórce na pomoc niepełnosprawnym dzieciom w Jarocinie, to jeden z "widzów" zszedł do mikrofonu i powiedział, żebym się tak nie mądrzył, bo on też pomaga niepełnosprawnym. Nie żeby zapanowała jakaś idylla, nie, nie – na koniec wysłuchaliśmy wiązanki jak na początku i spotkanie się zakończyło.
W ten jednak sposób Europa Plus stała się świadkiem i powiernikiem strachu i braku nadziei ludzi, którzy po prostu się boją – przez Fiata, przez Urzędy Skarbowe, przez kryzys.
Warto było spędzić ten wieczór w Tychach.
