Ryan McGinley dla marki Wrangler

Są takie kampanie, które zapadają głęboko w pamięć. To jest jedna z nich. Przemyślane hasło i fotografia potrafią dać nadzwyczajny efekt. A to tylko jeansy…

REKLAMA

Zastanawiam się czasem: Czy tak trudno jest zrealizować ciekawą kampanię reklamową? Zdarzają się w tym kraju bardzo dobre fotografie reklamowe, ale częściej mamy do czynienia z jakimś okropnym tworem – nieprzemyślanym i źle zrealizowanym. Tutaj jest dobitny przykład, że dobry pomysł plus konsekwentna realizacja potrafią zdziałać cuda. Te zdjęcia nie mają jakiś wielkich fajerwerków – sztucznych efektów, skomplikowanego oświetlenia, etc. Są proste. Zarówno kadry jak oświetlenie. I właśnie tą prostotą zachwycają. Nie walą mnie po głowie mówiąc „mam 75 lat, a wyglądam na 25”. Są naturalne, trochę niedopowiedziane, ale to jest ich siła. Co ciekawe – pierwszą serię wykonał Ryan Mcginley, który fotografował wcześniej dla Levisa i nikomu to nie przeszkadzało. Drugą serię z czerwonym pigmentem wykonał Jeff Burton. Trzecią (kaskaderzy) wykonała Cass Bird Na dole krótkie wyjaśnienie agencji o co dokładnie chodzi, ale sugeruję najpierw pomęczyć trochę mózg patrząc na zdjęcia.

Jak tłumaczy agencja reklamowa FFL Paris, we współczesnym świecie nasze zwierzęce instynkty rozmywają się przez życie w betonowej dżungli, technologię, współczesny model życia, itd. Człowiek jest zwierzęciem, ale nie zdaje już sobie z tego sprawy. Wrangler chce nam znowu o tym przypomnieć. I przyznam nieźle mu to wyszło ☺