Co jakiś czas dochodzą do nas tragiczne wieści z Morza Śródziemnego. W sierpniu zeszłego roku na łodzi płynącej do Europy utonęła somalijska olimpijka Saamiya Yusuf Omar, która uciekała ze swojej ojczyzny przed wojną. „Morze zabrało wszystkie jej marzenia” – napisała metaforycznie jedna z polskich gazet. Jednak to nie woda była dla biegaczki przeszkodą nie do pokonania...
Migranci wybierają więc ryzykowną podróż przez morze. Ryzykują, bo łodzie zwykle nie nadają się do takiej podróży, ale też dlatego, że mają małe szanse na otrzymanie pomocy od służb granicznych, jeśli ich łódź będzie tonąć. Większość zatrzymań kończy się przekazaniem łodzi służbom granicznym kraju, z którego płyną. Trafiają więc ponownie do Libii czy Turcji. Lub zabiera ich morze.
