
Marzenia Tadeusza Boya Żeleńskiego - wiecznie aktualne : „Marzę często o tym wieku, Gdy zwierzę ginie w człowieku Gdy już żadna z ziemskich chuci Władzy Ducha nie zakłóci..." Marzenia te można realizować, pod warunkiem zgody na głęboki proces wewnętrznych przemian.
"...Jak to musi być przyjemnie! Nic poza mną, wszystko we mnie: Zmysłów swoich gęstą pianę Zbierasz w sobie jak śmietanę I rzucasz (czy to nie prościej?) Na ekran Nieskończoności.
Oczyszczony duch ulata W harmonijne kręgi świata, Dokoła człowiek spogląda, Nic nie pragnie, nic nie żąda, W ciągłej ekstazie na jawie Żyje się -- za bezcen prawie. A czas! tu dopiero zyski:
Żaden ciała popęd niski Roboczego dnia nie kurczy, Nie zawadza w pracy twórczej; Z pokoju, mocą tajemną, Nie wygania cię w noc ciemną; Gdzież tam! Z niebiańskim spokojem Siedzisz przy biureczku swojem,
Huczy, dymi samowarek, Ty równiutko jak zegarek, Zawsze z jednaką ochotą, Nizasz myśli nitkę złotą, Uprawiasz swój interesik Pogodnie jak drugi Esik. Od czasu Ducha narodzin Dzień podwoił liczbę godzin!
A cóż dopiero w podroży! Żadna chwila się nie dłuży; Ląd czy morze, ty bez przerwy Zawsze masz spokojne nerwy; Nie zachodzisz nigdy w głowę, Jak blisko miasto portowe; Nie stajesz calutki w pąsie Przy podejrzanym anonsie; Bez żadnej myśli ubocznej,
Jak prosty świadek naoczny, Badasz sobie obce kraje, Zwyczaje i obyczaje; Oglądasz domy, ulice, Zwiedzasz śliczne okolice, Bez kłopotów, bez przykrości, Bez dwuznacznych znajomości...” (Fragment wiersza Tadeusza Boya Żeleńskiego „Pochwała wieku dojrzałego”)
