Biorę udział w gorącym sporze na Twitterze z ministrem Adamem Jasserem. Spór dotyczy oczywiście OFE. Minister ma swoje zdanie, ja swoje. Ale minister robi też coś, co w moim głębokim przekonaniu charakteryzuje całą rządową narrację w sprawie OFE: manipuluje liczbami. Zobaczcie to na przykładzie jednego wpisu na Twitterze i jednej tabelki z rządowego "Przeglądu emerytalnego". Ta sytuacja pokazuje, że w żadne rządowe wyliczenia i argumenty nie można w tej sprawie po prostu wierzyć.

REKLAMA

Spieram się z ministrem o koszty funkcjonowania OFE. Ja uważam, że nie są skandalicznie wysokie, minister ma naturalnie odmienne zdanie. W trakcie rozmowy minister napisał na Twitterze tak:

Zwracam uwagę na stwierdzenie "czysty zysk". Biorę rządową tabelkę ze strony 64

Przegląd emerytalny, strona 64
Przegląd emerytalny, strona 64

No i rzeczywiście. Wygląda na to, że OFE zabrały jako swój "czysty zysk" aż 17 miliardów naszej kasy. Skandal!

No ale spójrzmy dokładniej (nie są to żadne tajne dane, nie były też kwestionowane przez stronę rządową).

Z tych 17 mld:

Zysk OFE: 6,2 mld Akwizycja (koszty operacyjne): ok 7 mld Transfery do ZUS ok 1,5 mld (koszt obligatoryjny, narzucony prawem) Wypłaty dla uposażonych (koszt obligatoryjny) ok 2 mld

Reszta to opłaty na regulatorów, KNF, Rzecznik Ubezpieczonych

"Czysty zysk" panie ministrze to więc nie ponad 17 mld, ale 6,2 mld. Tak właśnie drodzy czytelnicy trzeba patrzeć rządowi na ręce w sprawie OFE (i każdej innej). Bo za chwilę rząd nazwie Wasze wypłaty "czystym zyskiem" zapominając że trzeba od nich zapłacić niestety coraz więcej podatków (a obietnice były inne).