Poruszona przeze mnie wczoraj sprawa koniecznej likwidacji „janosikowego” czyli haraczu, jakie najbogatsze samorządy płacą na rzecz biedniejszych, ma w kontekście bankrutującego Mazowsza swój dodatkowy, polityczno-partyjny aspekt. Bowiem Mazowszem od dwóch kadencji rządzi koalicja PO-PSL z „wiecznym” marszałkiem Adamem Struzikiem na czele.
Powiedzmy sobie szczerze – Mazowsze strasznie dostaje w kość niesprawiedliwym „janosikowym” ale nie byłoby aż tak bardzo poobijane, gdyby miało więcej szczęścia jeśli chodzi o kompetencje i odpowiedzialność swoich władz. Bo to władze Mazowsza „wyrzuciły w beton” czyli w nikomu nie potrzebne i sfuszerowane lotnisko w Modlinie prawie pół miliarda złotych. Podtrzymuję propozycję, był lotnisko to nazwać Polem Betonu im. Marszałka Struzika. Bo to płaczący jednego dnia nad ciężkim finansowym losem Mazowsza marszałek Struzik, już następnego wojażuje do Brukseli, wykupując dla siebie i swojego współpracownika bilety lotnicze w klasie biznes. Bo to platformowo-peeselowski zarząd województwa do kompletnego absurdu rozbudował swoją administrację (tak, tak – oczywiście, że głównie dla swoich partyjnych kolegów i ich rodzin) – w tym osławioną kilkusetosobową Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych. Ten jedyny w Polsce tego rodzaju byt nie zapobiegł oczywiście temu, że Mazowsze, jeśli chodzi o wykorzystywanie środków unijnych, wystartowało najpóźniej i przyznawało je w sposób budzący najwięcej kontrowersji.
I tu się pojawia ciekawostka z premierem Donaldem Tuskiem w roli głównej.
Wyobraźmy sobie na moment, że w podobne tarapaty wpada województwo zarządzane przez PiS albo Ruch Palikota. Co robi wtedy premier? Występuje na konferencji prasowej i z marsowym obliczem oznajmia, że takiego braku odpowiedzialności on nie może dalej tolerować. Jest zmuszony – mówi dalej – do odwołania władz wojewódzkich i mianowania komisarza, który skonsoliduje budżet i wprowadzi program naprawczy.
A jak się zachowuje Donald Tusk wobec „swoich” bo platformowo-peeselowskich władz Mazowsza? Premier nikogo nie gani, nikogo nie odwołuje. Premier wychodzi z propozycją pożyczki. Marszałek Struzik może latać spokojnie. Klasą biznes.
