REKLAMA

Dostałam wczoraj list, a właściwie prośbę w sprawie, którą uważam za ważną… Chodzi o wystosowanie apelu do mediów o „uważne dobieranie słów, zdjęć i informacji, i zapewnienie PEŁNEJ anonimowości ofiarom przestępstwa pedofilii”.

Autorka listu pisze : „Pojawiła się publikacja, która bazując najwidoczniej na danych będących w posiadaniu sądu czy prokuratury (niedostępnych publicznie!) ujawnia bardzo wiele szczegółów, pozwalających osobom obracającym się w niewielkich społecznościach, jakimi są małe miasteczka, na zidentyfikowanie konkretnych sytuacji czy osób. A taka identyfikacja może oznaczać, że pokrzywdzone dzieci i ich rodziny zamiast pozostać anonimowe, będą piętnowane. Aż trudno wyobrazić sobie, jakie to może mieć skutki.”

Nie potrafię i nie chcę pozostać w tej sprawie obojętna. Szczególnie, że dotyczy ona dzieci. Wiadomo, że w pogoni za newsem i sensacją media potrafią być bezwzględne. Swoim, pozbawionym jakiejkolwiek refleksji nad skutkami społecznymi, bezmyślnym działaniem powodują niekiedy, że ktoś już raz skrzywdzony staje się ofiarą po raz drugi i w sumie nie ma zbyt wielkiej możliwości obrony. Ani dziecko wykorzystane przez pedofila, ani jego rodzina.

Zidentyfikowani przez sąsiadów doświadczają ich reakcji na lokalny skandal. Nie chodzi tylko o wytykanie palcami i ukradkowe uśmieszki za plecami. Teraz, gdy ludzie w większości są już świadomi tego co w najdrobniejszych i najbardziej obrzydliwych szczegółach oznacza wykorzystanie dziecka przez pedofila, trudny bywa nawet pełen współczucia wzrok pani z kiosku. Wzrasta stres i frustracja. Dominuje poczucie opuszczenia i wykluczenia. Niekiedy zaszczucia. Trauma jest niewiarygodna. Koniecznie więc trzeba, za wszelką cenę, chronić prywatność i autonomię pokrzywdzonych.

Zwracam się więc do wszelkich mediów z apelem o respektowanie prawa ofiar przestępstwa pedofilii do pozostania anonimowymi. Chyba, że sami, świadomie chcą się ujawnić.

Ludzie ci - niezależnie od wieku - nie mogą się bać przerwać milczenia. Trzeba złagodzić pojawiające się w nich poczucie winy. Tak właśnie bowiem jest, że często to ofiara-dziecko niesłusznie czując się współwinne, boi się powiedzieć o tym, że je skrzywdzono i w jaki sposób się to działo. Ofiary pedofilów muszą czuć nasze wsparcie, by bezpiecznie o swej krzywdzie opowiedzieć. Bo tylko wtedy przestępstwo ma szansę ujrzeć światło dzienne. Tylko wtedy napastnik/agresor może ponieść karę. Medialna sensacja nie pomaga w takich sytuacjach.

Apeluję także do wszystkich; sąsiadów, kolegów, znajomych, współpracowników, ponieważ wszyscy jesteśmy naturalnym środowiskiem ofiar i sprawców pedofilii, o szacunek i zrozumienie dla ofiar.

Czemu ci, którzy już ucierpieli muszą się nas obawiać? Zastanówmy się, dlaczego ich nie wspieramy, nie współodczuwamy z nimi? Dlaczego nie pozwalamy im spokojnie żyć?

Ofiara nie jest winna NICZEMU! To ktoś inny ją skrzywdził i to tych innych powinno się wytykać palcami. Ci inni mają się obawiać kary.

Ksiądz Sowa zapytał wczoraj na swoim blogu: " Ofiary zostały zdemaskowane i wystawione na żer prymitywnych komentarzy. Nie wiem, czy pani redaktor /opisująca wszystko w gazecie/ zastanawiała się, jak się czują w tym momencie nie tylko same ofiary, ale także ich rodzice i bliscy? Jak maja teraz funkcjonować w małomiasteczkowym środowisku i jak odpowiadać na zaczepki”?

Nie - moim zdaniem nie zastanawiała się. Wszyscy jednak musimy pamiętać, że ofiary mają prawo żyć spokojnie i chodzić z podniesionym czołem. To one zwyciężyły. Ze strachem, wstydem i bólem.

Środowisko – my wszyscy powinniśmy dać im wsparcie! Dzieci w straszny sposób wykorzystane, nie są winne temu co się stało. NIGDY!

Niech księża głośno wołają z ambon nauczając tych "zaczepiających i wyszydzających", że źle robią! Niech wołają do tych, którzy krzywdzą niewinnych, że to nieludzkie i niechrześcijańskie. Rodzice niech tłumaczą swoim dzieciom, jak należy traktować inne dziecko-ofiarę pedofilii. Nauczyciele niech dbają o dobro skrzywdzonych.

Powtórzę, to raz jeszcze i powtarzać będę do znudzenia. Ofiara nie jest niczemu winna i nie wolno złym słowem czy choćby spojrzeniem, pozbawiać jej godności i odbierać odwagi, którą okazała opowiadając o swojej tragedii!

Winny ma ponieść karę. Nie ofiara.