
Zastanawia mnie czemu ciągle przegrywamy? Wolniej biegamy? I nie strzelamy? Gdzie leży problem? Może brak jakiejś myśli trenerskiej ale i zaangażowania naszych "biedronkowych" bohaterów?
Ciągle wspominamy tamto "Wembley". Niepotrzebnie sie tym podniecamy... Wczoraj było Waterloo, pokazali nam gdzie nasze miejsce. Jak się gra w piłkę nożną.
Jedynie Wojtek Szczęsny po meczu prawdę rzekł. "- Mieliśmy sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy, a wygrywa ta drużyna, która strzela gole. Anglicy byli od nas zdecydowanie lepsi, mało który piłkarz z naszej kadry byłby w stanie załapać się na ławkę rezerwowych Anglików"
tsy
