
Morderstwa honorowe kojarzą się nam z islamem i budzą oburzenie wszystkich cywilizowanych ludzi. Przypadki takich morderstw są okazją do pokazania wyższości cywilizacji zachodu nad barbarzyńskimi muzułmanami. Nikt nie pamięta, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu zdarzały się one we Włoszech czy Grecji, a w samej Polsce do niedawna odchylenie od przyjętych norm obyczajowych wiązało się ze społecznym ostracyzmem. Oburzeni, zapominamy, że wymagamy od muzułmanów, by przeszli w tempie ekspresowym drogę, która nam zajęła stulecia. Nie chcemy też wiedzieć, że problem mordów honorowych jest jednym z tematów dyskusji w świecie islamu.
To właśnie przydarzyło się rodzinie Iskandera. Pochodzący z Turcji chłopiec żyje w zafascynowanej Wielką Brytanią rodzinie. Stara się żyć jak Brytyjczyk do dnia, w którym zauważa ksenofobię wielu z podziwianych przez siebie Anglików. W tym też czasie jego ojciec wpadł w pułapkę hazardu i miłości do tancerki. Opętany dwiema wyniszczającymi namiętnościami opuszcza rodzinę. Teraz Iskander bierze na siebie rolę głowy rodziny, staje się bardziej poważny i zwraca się w kierunku radykałów. Wystarczył radykalizm o charakterze obyczajowym i fałszywie pojmowana obrona przed brytyjskimi nazistami, by Iskander dopuścił się strasznej zbrodni- zabójstwa matki. Zbrodnia ta jest jednocześnie klęską chłopca. Wie, że pozostał sam.
