REKLAMA

Pan psycholog na stronie kampanii mojewzwc.natemat.pl poruszył temat wpływu terapii trójlekowej na sferę psychiczną. Jest to temat ważny, ale chciałem go poruszyć bardziej osobiście. Zgadzam się, że interferon wpływa na naszą drażliwość. Nie jest to jednak drażliwość ciągła, codzienna, przeszkadzająca w funkcjonowaniu. Podczas trzech miesięcy miałem około pięciu dni kiedy wiedziałem, że 'przesadziłem', mogłem łagodniej coś załatwić. Nie mniej jednak, nie wiem, czy to moja natura, czy też wpływ interferonu. Nigdy nie pozwalałem dmuchać sobie w kaszę, teraz też się to nie zmieniło.

Dominuje u mnie pozytywna energia. Jak możecie przeczytać w moich postach - cieszę się, że się leczę, że mam 80% szans na wyzdrowienie, że terapię finansuje mi NFZ.

Jest to zasługa mojej rodziny (dziękuję Wam), mojej ukochanej (dziękuję Ci), moich przyjaciół i współpracowników (dziękuję Wam).

Gdyby zabrakło któregoś z tych ogniw – przygnębienie, załamanie i depresja mogłyby się pojawić. Zadbajcie o dobre relacje ze swoją rodziną, ukochaną, przyjaciółmi. Będzie Wam i im łatwiej obserwować rzeczywistość.

Niech choroba nie zdominuje Waszego życia. Ja o chorobie pamiętam tylko i wyłączenie rano w piątki, jak czekam na wizytę i zastrzyk oraz teraz, pisząc tego bloga i dzieląc się z Wami moimi obserwacjami. Poza tym, mam cały kalendarz spotkań, wyjazdów, projektów, zajęć i nie myślę o chorobie. Po co się zamęczać?

Myślę, że temat wahań nastrojów jest bardzo ważny - będę do niego jeszcze wracał i przekazywał Wam swoje obserwacje.