Zakończenie etapu przyjmowania inhibitora proteazy jest najlepszym momentem, aby wrócić do ulubionej dyscypliny sportu – pływania. Na czas przyjmowania tego leku, oraz w związku z ekscesami z początku terapii na trzy miesiące zawiesiłem swoją pasję. Teraz, w momencie gdy leku już nie przyjmuję, nie mam żadnych reakcji skórnych mogę spokojnie popływać w chlorowanej wodzie, bez obaw o reakcje skórne.
Zakończenie etapu przyjmowania inhibitora proteazy jest najlepszym momentem, aby wrócić do ulubionej dyscypliny sportu – pływania. Na czas przyjmowania tego leku, oraz w związku z ekscesami z początku terapii, na trzy miesiące zawiesiłem swoją pasję.
Teraz, w momencie gdy leku już nie przyjmuję, nie mam żadnych reakcji skórnych, mogę spokojnie popływać w chlorowanej wodzie bez obaw o reakcje skórne. Bardzo lubię pływać ponieważ przyspiesza ono krążenie. Po każdej godzinie pływania rozwija się mięsień sercowy, płuca stają się bardziej wydolne. Pozytywne zmęczenie zawsze wpływa na poprawę nastroju i powoduje przypływ endorfin - jak po zjedzeniu czekolady.
Najfajniejsze jednak w pływaniu jest to, że pływanie jest jednym z nielicznych sportów technicznych, gdzie można skoordynować pracę nóg, rąk i oddychania. W wodzie pracuje całe ciało.
Nie zauważyłem spadku kondycji, sprzed rozpoczęcia terapii. Teraz w momencie terapii miałem tyle samo siły co wcześniej. Zachęcam do sportu w trakcie leczenia. Teraz zimą, kiedy nie jeździmy na rowerze, a bieganie jest utrudnione, basen jest ciekawą i tanią alternatywą.
