Jak informuje „Rzeczpospolita”, ponad stu czołowych polskich intelektualistów podpisało i złożyło na ręce Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Leny Kolarskiej-Bobińskiej list dotyczący borykających się z coraz większymi problemami wydziałów filozofii na polskich uniwersytetach. List uderza swoją trafnością i jako taki jest cenną inicjatywą, ale losu myślenia nieinstrumentalnego ani w Polsce, ani na świecie nie da się już odwrócić.
W końcu nawet na „NaTemat” widać jeszcze jeden gorący (w swej istocie kulturowy) spór o to, czy mamy uczyć „wiedzy zbędnej”, czyli wszystkiego, co rzekomo nie przydaje się pracy i jej zdobywaniu. Ostatecznie ma nie przydawać się w życiu, bo życie zostało zrównane z pracą i jej zdobywaniem. W takim świetle staje się coraz bardziej oczywiste, że „wiedza zbędna” to po prostu myślenie filozoficzne, w którego obronie stają dzisiaj czołowi polscy intelektualiści.
A przecież i oni nie są bez winy. Nierzadko dokładali się i dokładają do promocji instrumentalnego traktowania nauki i myślenia jako takiego. Reformy systematycznie ograniczające naukę humanistyki nie zrobiły się same, nie wspominając o obszernej publicystyce, jak choćby znany tekst Jacka Żakowskiego, dla którego punktem wyjścia była obecność anafory na egzaminie maturalnym. Przykłady podobnego wykorzystywania nauki i filozofii do własnych celów politycznych są dziś aż nadto widoczne, choć i tak są niczym w kontekście oddania ich na pastwę procesów produkcji, co zostało już z niezwykłą wnikliwością przez filozofię opisane.
Gani się uniwersytet za to, że nie jest pokornie dostosowany do realiów polskiego rynku pracy. Tenże rynek pracy, który wypchnął dwa miliony ludzi z kraju, a mimo to wciąż 13,5 procent skazuje na bezrobocie, jest strukturalnie chory – a zatem wymaga nie tyle dostosowania się do niego, ile strukturalnej przebudowy. Mówi się, że biednego nie stać na zbyt tanie rzeczy. Polski nie stać więc na likwidację dziedziny odpowiedzialnej za czyste myślenie. Myślenie filozoficzne jest myśleniem strategicznym, problematyzującym cele, środki i założenia wszelkiego rozwoju i działania. Jego abstrakcyjny charakter jest więc zaletą – podstawowym warunkiem innowacyjności. Czy rację ma centrolewica – że jesteśmy wobec Zachodu niedobrze zapóźnieni – czy też prawica [...] Tymczasem pseudomodernizatorski ograniczony pragmatyzm tam, gdzie tylko może, oszczędza na kulturze, nie mogąc przeliczyć jej na krótkoterminowy zysk. Mówi się o „gospodarce opartej na wiedzy", a jednocześnie niszczy się kulturalną, intelektualną i edukacyjną infrastrukturę. Polska gospodarka jest skrajnie nieinnowacyjna między innymi dlatego, że pozwala sobie na marnowanie intelektualnego potencjału swoich obywateli. Ponad tysiąc zlikwidowanych szkół w Polsce w ostatnich dwóch latach, systematyczne odchudzanie programu humanistycznego w liceum, cięcia budżetu olimpiad przedmiotowych, rezygnacja z dofinansowania czasopism naukowych i społecznych – to obraz kulturalnej pustyni, rosnącej w ciągu ostatnich paru lat. Bankructwo większości ośrodków akademickiej filozofii, w ślad za nimi zaś innych wydziałów humanistyki, doprowadzi do końca kulturalne spustoszenie polskiej prowincji*. – czytamy w liście.
Okazuje się (jednak), że bez „Pana Tadeusza”, bez anafory i metafory, bez dat i historii, bez „wiedzy zbędnej” zwanej niegdyś „filozofią”, nie jesteśmy innowacyjni (cokolwiek miałoby to znaczyć), nie umiemy pisać CV i - ostatecznie - niczego nie rozumiemy. Przynajmniej takie sugestie zdają się zgłaszać intelektualiści, sygnatariusze listu.
List nie jest w stanie niczego zmienić - jego autorzy zapewne mają tego świadomość, działając raczej w poczuciu obowiązku, niż z zamiarem osiągnięcia celu. Kres „wiedzy zbędnej” zwanej niegdyś „filozofią”, jest zarazem przyczyną i skutkiem pełzającej apokalipsy, jaką zgotowała sobie ludzkość, i jako taki jest przesądzony. Oczywiście i jako Polacy, i jako ludzkość stoimy dziś przed poważniejszymi problemami.
Co ciekawe i krzepiące, pod listem podpisali się przedstawiciele nauki związani zarówno z prawą, jak i lewą stroną publicznej debaty. ______________________ *Rzeczpospolita, Intelektualiści w obronie filozofii, www.rp.pl.
