
W mediach polityczne hałasy wokół Ukrainy. My zaś przypomnijmy, że łączy nas z Ukrainą także kultura.
Oto (dla niektórych kontrowersyjny) wiersz Tarasa Szewczenki (1814-1861) pt. „Do Polaków".
DO LACHÓW
Gdyśmy byli kozakami, Unii zaś nie było wcale, żyło nam się doskonale. Brataliśmy się z Lachami dumni wolą i stepami. Kwitły sady i dziewczyny, jako białych lilji kwiatki; pyszniły się z synów matki, z synów wolnych... Wolne syny rosły, ciesząc starszy wiek.
Aż krzyż między nami legł. W imię Chrysta, gdy przybyli księża, raj nasz zapalili, i w szeroki wielki szlak morze krwi i łez rozlali i sieroty mordowali, Chrystusowy czyniąc znak.
Głowy chylą się kozacze jak zdeptane ździebła traw; Ukraina ciężko płacze, ścina głowy kat bez praw. Kat bezecny tryumfuje, a ksiądz obcą mową kracze Te Deumy, Alleluje!
O, tak, Lachu, druhu, bracie, wróg nasz w księdzu i magnacie: skłócili nas, rozdzielili, a my byśmy w zgodzie żyli! Daj że rękę kozakowi, serce czyste razem daj, będziem w sobie Chrystusowi, wznowim dawny, cichy raj!
