Słuchając uzgodnień koalicjantów w sprawie ustawy emerytalnej, zauważam pewien system w działaniach Platformy Obywatelskiej (Donalda Tuska). Boję się, że ta sprawa będzie mieć taki sam finał jak ustawa o lekach refundowanych. A to oznacza, że Tusk nadal bawi się pijarem a projekt ustawy będzie znacznie się różnił od ustaleń z innymi klubami parlamentarnymi.

REKLAMA

Na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmowej Komisji Zdrowia, w którym udział brał Minister Zdrowia, Bartosz Arłukowicz, uchwaliliśmy, że lekarze oraz farmaceuci nie będą karani. Siedzieliśmy razem z Ministrem, lekarzami, farmaceutami i ich prawnikami do w pół do pierwszej w nocy i wywalczyliśmy konsensus, który został przegłosowany.

I co dalej? I rano dostaliśmy całkowicie inną ustawę! Na pytanie przewodniczącego Sejmowej Komisji Zdrowia, co się stało że w ciągu nocy zmieniono zapisy, na mównicę wyszedł Pawlak i powiedział, że Rząd miał inną opcję.

Spojrzałam wtedy na Arłukowicza, wyglądał jakby dowiedział się o tym 5 minut wcześniej. Pomyślałam jak to możliwe, że Minister Zdrowia siedzi w ławach a projekt dotyczący Jego resortu przedstawia Minister Gospodarki!!! I kto pisał nowy projekt ustawy skoro Minister Zdrowia spędził cały dzień i pół nocy z nami?

Rząd robi, co chce. Rząd ma swoje wytyczne i nie słucha nikogo. Ani opozycji, ani społeczeństwa (ACTA).