
Myślę dzisiaj o Jeanne Hersch. Redagowałem kiedyś dla Prószyńskiego i S-ki jej "Zdziwienia filozoficzne".
Kim jest Jeanne Hersch? Filozofka ta (1910-2000) wykładała na Uniwersytecie Genewskim. Miała częściowo polskie korzenie. Kochała literaturę i przekładała teksty artystyczne. Miłoszowi na przykład przetłumaczyła na francuski jego dwie książki, „Zdobycie władzy” i „Dolinę Issy”. Poeta, po śmierci przyjaciółki, napisał mową wiązaną traktat, nawiązujący do jej osoby i poglądów. Oto fragmenty:
CZEGO NAUCZYŁEM SIĘ OD JEANNE HERSCH
1. Że rozum jest wielkim boskim darem i że należy wierzyć w jego zdolność pojmowania świata. (...) 4. Że prawdomówność jest dowodem wolności, a po kłamstwie poznaje się niewolę. 5. Że właściwą postawą wobec istnienia jest szacunek, należy więc unikać towarzystwa osób, które poniżają istnienie swoim sarkazmem i pochwalają nicość. 6. Że choćby nas oskarżano o arogancję, w życiu umysłowym obowiązuje zasada ścisłej hierarchii. (...) 10. Że niezależnie od losu wyznań religijnych powinniśmy zachować „wiarę filozoficzną”, czyli wiarę w transcendencję, jako istotną cechę naszego człowieczeństwa. 11. Że czas wyłącza i skazuje na zapomnienie tylko te dzieła naszych rąk i umysłu, które okażą się nieprzydatne we wznoszeniu, stulecie za stuleciem, wielkiego gmachu cywilizacji. 12. Że we własnym życiu nie wolno poddawać się rozpaczy z powodu naszych błędów i grzechów, ponieważ przeszłość nie jest zamknięta i otrzymuje sens nadany jej przez nasze późniejsze czyny.
