Z Parlamentu Europejskiego, dzisiaj w dyskusji, jutro w uchwale, płynie bardzo zdecydowany głos poparcia dla Ukrainy. Nie mamy też żadnego problemu z opisaniem zachowania Rosji. W debacie wypowiedział się przewodniczący Barroso, a także kilkanaście znaczących postaci dla polityki wschodniej. Mimo tej jedności czuje się na sali dużo niepokoju, a w powietrzu wisi pytanie – jak daleko posunie się Rosja? Naszym obradom przysłuchiwał się Petro Poroszenko, jeden ze wpływowych deputowanych, który opowiedział się po stronie Majdanu. Miałem okazję zadać mu dziś kilka pytań.

REKLAMA

Jeśli chodzi o zdolność bojową armii ukraińskiej, Poroszenko twierdzi, że władze w Kijowie w pełni kontrolują sytuację w wojsku, w którym panuje wysokie morale i armia jest gotowa walczyć. Tyle, że w opinii Poroszenki będzie to początek III wojny światowej. Po co więc stworzono nową formację, Gwardię Narodową? Okazuje się, że jest tak wielu chętnych do obrony kraju, że tradycyjne formacje nie wystarczają.

Poroszenko jest pewien, że Rosja za wszelką cenę będzie opóźniać termin wyborów prezydenckich. Już dziś z Moskwy płyną głosy, że wybory odbyte nie na całym terytorium nie mogą być ważne. Tyle, że akurat Krymem zawładnęła sama Rosja. Inaczej wygląda sytuacja z wyborami parlamentarnymi. Nie należy ich szybko oczekiwać. Dla aktualnych władz w Kijowie urzędujący parlament ma wystarczający mandat, więc najpierw należy przygotować nową konstytucję, a potem ogłosić wybory. Ukraina jest też gotowa, aby międzynarodowa komisja nadzorowała śledztwo ws. zabójstw na Majdanie, ale na jakim etapie jest śledztwo ukraińskie, tego nam nie powiedział.

Słowa Petro Poroszenki brzmiały nieźle, ale mam bardziej pesymistyczny obraz sytuacji. Sądzę też, że perspektywa – sankcje albo III wojna światowa – nie opisuje rzeczywistości. Widzę kilka innych rozwiązań, ale o tym przy innej okazji.