Jutro przyznane zostaną Gwarancje Kultury, nagrody od TVP Kultura. Wiem z radia, które lubię. Pani dyrektor mówi, że nominowany jest między innymi doskonały, acz nieznany pianista, Dominik Wania. Więc ja złośliwie pytam – dla kogo nieznany?
Jest tak samo nieznany jak wszyscy muzycy jazzowi w Polsce. Jeśli choć trochę zainteresujemy się jazzem, po krótkim czasie wszystko będzie jasne. Jeśli interesujemy się tym, co proponują media, każdy inny muzyk będzie nieznany. Jeśli to jest wyznacznikiem nominacji, to wszyscy świetni muzycy w Polsce powinni dostąpić tego zaszczytu. Proszę mi wierzyć, mamy masę wspaniałych muzyków, o których się nie mówi i nie pisze. I z tego powodu nikt nie będzie sobie nimi zaprzątać głowy. Mogę się założyć, że nawet nazwisko Możdzer nie będzie wielu osobom nic mówić, gdy spytamy na ulicy. Taka ta muzyka po prostu jest. Nie każdy słucha, lubi i potrzebuje, ale mówienie o kimś, kto swoje już dawno zrobił (D. Wania), a nadal mu się chce, że jest nieznany, jest grubym nietaktem.
Przyszła mi na myśl refleksja, że gdyby położyć komisji płyty, o których nie przeczytamy na ostatnich stronach na przykład POLITYKI, to się zdziwią, że takie coś wyszło u nas w Polsce. Są całe grupy muzyków w Trójmieście, Krakowie, w szkole w Katowicach jest tylu wspaniałych ludzi, o których nikt nie wie. Ale i zarazem wiedzą wszyscy, którzy się tematem interesują. I wiedzą, co mają myśleć. Rozumieją sztukę muzyczną i żadne gwarancje nie są im potrzebne do oceny sytuacji.
Dla kogo zatem jest ta nagroda? Dla muzyków? Ucieszą się, że po tylu latach ciężkiej pracy ktoś im powie, że SUPER? Że choć jest nieznany, to my, Telewizja Kulturalna, wiemy, o co chodzi w sztuce i chcemy ci uścisnąć dłoń. No i zrobić zdjęcie. Mogę?
I co potem? Co się z takimi ludźmi zadzieje? Nic. Nagrody rozdane, gala zrobiona, prestiż telewizji podniesiony, focie ciachnięte. Ale i tak nikt, kto się sztuką nie interesuje, takimi nagrodami nie zainteresuje się również. Dlaczego nic potem z takimi osobami się nie robi? Już nie są aż tak fajne? A może lepiej nie ryzykować utraty widzów, pokazując takie trudne rzeczy? Patrzę na listę zespołów TopTrendy – przeklejam z sieci -Donatan i Cleo, Enej, Patrycja Markowska, Piersi, Loka, Red Lips, Bracia, Margaret, Marta Podulka, Poparzeni Kawą Trzy i Rafał Brzozowski. Jak to się ma do Nadziej Roku, Paszportów, Gwarancji i Hiperniezłychsztuk?
Mam wrażenie, że takie nagrody to spełnienie wewnętrznej potrzeby kanału kulturalnego, żeby pomachać nogami siedząc na chmurce sztuki, ale nie ma to żadnego wpływu na to, co potem idzie do ludzi. Szkoda, że sił starcza tylko na zorganizowanie gali, ale już nie na to, by przegonić biesiadę, a wpuścić sztukę. Albo chociaż złoty środek. Nie uważam, żeby dobrym pomysłem było trzymanie prawdziwej sztuki pod kloszem, bo „przecież to jest takie niszowe”. Dla mnie niszowe są biesiady telewizyjne i chciałabym, żeby je zdjęto. Dlaczego telewizja nie weźmie tego pod uwagę? Przecież jestem telewidzem. Liczę na zrozumienie. Może laureaci Gwarancji Kultury wystąpią na TopTrendach? W końcu to gwarantowana jakość.
