
A jednak Sony Pictures nie uległo groźbom hakerów i Korei Północnej i wypuszcza swój kontrowersyjny film 25 grudnia. Okazuje się, że wśród decydentów wytwórni znalazły się odważniejsze jednostki. A może jest jakiś związek pomiędzy tą decyzją, a faktem, że w wyniku działań nieznanych sprawców, Korea Północna została praktycznie pozbawiona dostępu do Internetu?
Nie minęło nawet 10 dni od decyzji o odwołaniu premiery komedii Setha Rogena i Jamesa Franco, w której mieli czelność śmiać się z Kim Dzong Una, a Sony Pictures już zmieniło zdanie. O tym, jak niebezpiecznym precedensem może okazać się decyzja Sony pisałem niedawno na łamach NaTemat, zwracając uwagę jak może ucierpieć obrona wolności słowa i wolności ekspresji. Ten punkt widzenia często przedstawiany był w mediach, krytykujących decyzję producentów filmu – nawet prezydent Obama odniósł się do tej sprawy podkreślając, że nie wycofywałby filmu i bronił wolności słowa. Jego wypowiedź można zobaczyć poniżej:
Sony, po negocjacjach z sieciami kin wprowadzi film do dystrybucji 25 grudnia we wszystkich stanach, choć w znacznie mniejszej ilości kin, niż początkowo planowano. The Interview będzie wyświetlany w ponad 300 kinach, jednak istnieje szansa, że z nowym rokiem Sony wprowadzi go w większej ilości lokalizacji (to jednak będzie prawdopodobnie uzależnione od wyników, jakie film uzyska na innych platformach). Jednak to nie wszystko – film jest od dziś dostępny do wypożyczenia na YouTube, GooglePlay oraz Xbox za 5,99$. Można też go kupić za 14,99$, czyli tyle, ile mniej więcej wynosi cena biletu do kina (więcej na ten temat można przeczytać np. tu).
Dla wszystkich, dla których te opcje są niewystarczające powstała strona "See the Interview", na której także można zobaczyć film. Jedynym ograniczeniem jest numer IP pochodzący ze Stanów Zjednoczonych oraz karta kredytowa także z USA, gdyż film obecnie jest dystrybuowany tylko na terenie Ameryki. Można z tego wnioskować, że Sony planuje jednak światową dystrybucję kinową (a zatem film może i do Polski zawitać).
Cieszyć powinien fakt, że Sony nie ugięło się i nie wycofało filmu całkowicie z dystrybucji (choć trudno mi było uwierzyć w zrezygnowanie chociażby z wydania DVD – bądź co bądź Sony wydało prawie 50 milionów dolarów, by schować film do szuflady). I, choć najprawdopodobniej motywacja szefów wytwórni filmów oparta była przede wszystkim na kalkulacji zysków i strat ekonomicznych, warto odbierać premierę „The Interview” jako sygnał, że wolność słowa, choć osłabiona, podniosła się i (chwiejnym) krokiem dalej kroczy ku przyszłości.
…można też pójść tropem części internautów i uznać, że Sony od początku wszystko zaplanowało i działania Korei Północnej oraz hakerów były tylko wykalkulowaną strategią marketingową.

