Agata Tuszyńska
obok mnie dwie moje babki z dwóch odległych cmentarzy połączone kurczowo pępowiną kamizelki ratunkowej
w lęku nalotów wytrwałe truchleją na myśl o lataniu
ta z Otwocka jest już ode mnie młodsza ma czarną torebkę pełną przepisów na desery kapelusz zakrywający oczy i pisma Kanta
druga nieco starsza powtarza cicho godziny odjazdów pociągów ze stacji Łódź Kaliska jak w domu gdzie kwitły floksy niewinna
mówimy po niemiecku na wszelki wypadek powtarzamy na wyrywki dyżurne życiorysy
uczą mnie alfabetu przetrwania choć przecież jestem prymuską mam piątki od góry do dołu i talent aktorski
nie ufają nikomu
moje nieznajome babki z dwóch dalekich konstelacji
abstynentki wiary
