Piotr Świtakowski
Ostatnia notka biograficzna, pisana do Aktivista opierała się na postaci kota Andrzeja. Kot niestety uciekł, zostałem ja. Po latach spędzonych w Jazz Radio, po nocach w klubach ze słuchawkami na uszach (jakkolwiek niedorzecznie to brzmi) odnalazłem siebie jako samozwańczego badacza popkultury, kuchennego gitarzystę. Pisanie jest ok. Studiuję, pracuję.
![[object Object]](https://m.natemat.pl/9e6d85804b31ddeef9e8aa9ae9a25683,1500,1500,1,0.jpg)