Jakub Radomski
Kiedyś, jeszcze w podstawówce, chciałem zostać piłkarzem. Grałem nawet w klubie, ale nasz trener przychodził, umiarkowanie trzeźwy, rzucał nam piłki i mówił: „Macie, pograjcie sobie teraz w dziada”. I jechał dalej pić. Smuda to był przy nim Mourinho. Pierwszy tekst o sporcie napisałem dopiero na pierwszym roku studiów i dzisiaj, jak go czytam, chce mi się śmiać. Ale odpisano mi, że chyba potrafię coś więcej niż tylko trafiać palcami w klawisze. Później był serwis o transferach piłkarskich, portal dziennik.pl, współpraca z „Dziennikiem”, „Przeglądem Sportowym” i Onetem. Był świetny czas, kiedy przez ponad rok odpowiadałem za sport w naTemat. Dziś, trochę z pasji, a trochę z sentymentu, jest ten blog, a na co dzień znów jeżdżę na Domaniewską. Piszę o sporcie na łamach papierowego "Faktu", Fakt.pl, do tego czasami rzucę coś dłuższego na Onet Sport.
![[object Object]](https://m.natemat.pl/f2157dbf4407c8fb4e2e6eb4a2944a96,1500,1500,1,0.jpg)