Olek Klepacz
Dzień dobry. Witam Państwa bardzo serdecznie na moim koncercie NEUROTYKI. Koncercie myśli, emocji, fasady, blichtru, uwarunkowań, uzależnień, pokus… i tego wszystkiego, co nie daje człowiekowi spokojnie żyć. Będę Państwa czasem zapraszał do "tańca z literkami", gdy uznam, że to co się dzieje w moim świecie jest warte podzielenia się z Państwem, a orkiestra siarczyście przygrywa! Nazywam się Olek Klepacz, w dowodzie WL 6361906 wpisano Aleksander. Urodziłem się 18 czerwca 1966 r. w Częstochowie - podobno dzwony biły, była 9 rano (sobota), bardzo się darłem, na co medyk rzekł, i tu zacytuję Mamę, "pewnikiem śpiewak będzie, bo straszliwie mordę drze" - bez megalomanii oczywiście. Jeśli nic się nie zmieni to miałbym nadzieję (i jeśli Bóg dotrzyma słowa, a Państwo będą mieli życzenie) na podobne owacje przy rozstaniu - byle nie za raptownie. Tyle tytułem wstępu. Proszę wybaczyć nieporadność ale dopiero zaczynam po-pis-ywać i poproszę o 100 dni względnego spokoju a po owocach mnie poznacie. Mam nadzieję na wspólne z Państwem "chłopskie filozofie" zwane NEUROTYKAMI. A jeśli komuś na myśli, że będę politykował, to niestety nie! Do tego "sposobu na życie" mogę czasem się odnieść, ale bez przesaaady - to co się tam opowiada jest bez wątpienia w języku "francuskim", a ja nie znam "francuskiego" języka, którym włada się w politycznej branży, ani żadnego innego, choć jesteśmy z podobnej branży - Paris, Parys, Paryż.
![[object Object]](https://m.natemat.pl/365ca92bc5bc7cf76eb9c37abe5169a3,1500,1500,1,0.jpg)