Paulina Grabara

Dawno temu zakochałam się w kolorze Morza Karaibskiego. Wiedziałam, że muszę tam wrócić. W Hawanie zachwyciła mnie mieszanka hiszpańsko-amerykańsko-rosyjska. Z dodatkiem szczypty kubańskiej. I zainspirowało mnie to do napisania o Kubie pracy magisterskiej. Cisza, lekkość i duchowość przestraszyła mnie, gdy pierwszy raz pojechałam do Azji, na Sri Lankę. Potem każdy kolejny azjatycki kraj był wielkim doświadczeniem i gwarantował niezwykłe emocje: świątynie Angkoru, jogging w laotańskich wioskach, masaże ayurvedyskie w Kerali. Marzyłam o Afryce... aż zobaczyłam gdzie sypia lew w Masai Mara. I wiem, że tam wrócę. Tak jak do Nowego Jorku, Norwegii, Paryża, na stoki Trentino czy do małej trattorii we włoskim miasteczku gdzieś "po drodze". Bo świat jest taki piękny. I chętnie się tym podzielę.

[object Object]