Maja Miąsek
Zaczęłam dwadzieścia lat temu, opowiadaniem o bałwanku. W podstawówce były zeszyty w kratkę, zasuszone kwiatki i atrament rozmazany łzami, no a potem, well, potem nastał Internet. Nałogowo podglądam – wszystko, wszystkich i zawsze, a potem samo się pisze. Jak w końcu dorosnę, napiszę książkę. Tutaj warszawsko - o ludziach z autobusu, o dobrych i złych filmach, knajpach, Syrence, kolumnie Zygmunta, kocie Jarosława i holenderskiej trawie na Narodowym. I o wszystkim innym też.
![[object Object]](https://m.natemat.pl/951c5542944de43ce3f659bc65e8367c,1500,1500,1,0.jpg)